Jak Libertas wyciągnął ludzi z Radia Maryja
Ojciec Tadeusz Rydzyk nie zgodził się, by osoby związane z Radiem Maryja startowały z list Libertas. Ryszard Bender nie posłuchał. I przekonał do Libertas także Annę Sobecką i prof. Ryszarda Kozłowskiego.
- Urodziny Rydzyka bez polityków PiS
- Wałęsa znowu na usługach Libertas
- Sejm zamyka drzwi przed nosem Libertas
- Ojciec Rydzyk mówi, na kogo głosować
- Kościół: Nie głosuj na proaborcyjną partię!
- Sobecka z eurosceptykami do europarlamentu
- Ojciec Rydzyk musi przeprosić posła PO
- Palikot próbuje przekupić Wałęsę
- Wiemy, gdzie Wałęsa wesprze Libertas
- Libertas dziękuje Wałęsie za... lans
- Wałęsa: Jadę na kolejny kongres Libertas
- Politycy do Wałęsy: Forsa to nie wszystko
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bendera do partii irlandzkiego milionera Ganleya ściągnął szef nacjonalistycznego Ruchu dla Francji Philippe de Villiers. To francuski polityk, który wymyślił w 2005 r. pojęcie "polskiego hydraulika" w kampanii przeciwko unijnej konstytucji. Prof. Bender podkreśla, że to gorliwy katolik i przeciwnik aborcji. Z de Villiers zna się od lat. "To on przekonał mnie do Libertas" - przyznaje senator.
Bender, skaperowany przez francuskiego polityka, pojechał do Torunia z planem przekonania do Libertas o. Rydzyka. "Ojciec dyrektor się wkurzył i zakazał mu startowania. Przypominał, że za tą listą stoi Roman Giertych, który już tyle razy oszukał radio, że nie można mu ufać" - opowiada nam współpracownik szefa Radia Maryja. Bender potwierdza, że informację o zamiarze kandydowania przekazał o. Rydzykowi. " Ale odpowiedzią było milczenie" - opowiada.
>>>Sobecka z eurosceptykami do europarlamentu
Kilka dni później spotkał się w Sejmie z Anną Sobecką. Zaczął ją przekonywać, by poszła w jego ślady. Trafił na dobry moment. "Ania była rozżalona, że prezes Kaczyński nie znalazł nawet czasu, by z nią porozmawiać o kandydowaniu do europarlamentu" - opowiada znajomy Sobeckiej. "Kandydowaniu? A skąd niby mieliśmy wiedzieć, że tego chciała" - kręci głową ważny polityk PiS. Ale przyznaje, że i tak nie miałaby szans. "Jej nazwisko nie padło w rozmowach z o. Rydzykiem, a przecież ludzie radia dostali dwie jedynki" - dodaje.
Ale żal Sobeckiej ma jeszcze jedno źródło. Jej syn Tomasz pracuje w NIK. "I jeszcze jak rządziliśmy, prezes Kaczyński obiecał jej, że Sobecki dostanie awans" - zdradza polityk PiS. Ale nic takiego nie nastąpiło. "To był koronny argument Bendera: zapomnieli o twoim Tomku" - mówi polityk ze środowiska Radia Maryja. I dodaje: "O. Rydzyk ma żal do profesora, że ani Sobeckiej, ani prof. Kozłowskiemu od geotermii nie przekazał jego negatywnej opinii o Libertas".
Co na to wszystko politycy PiS? Nadal łudzą się, że Sobecka zrezygnuje z Libertas. "Błądzić jest rzeczą ludzką" - mówi rzecznik klubu Mariusz Błaszczak pytany, dlaczego Sobecka nie została dotąd wyrzucona z klubu. Sama posłanka nie odbiera telefonu. Dziś po raz kolejny nie pojawiła się na konferencji prasowej Libertas w Sejmie. Wiceprezesowi Danielowi Pawłowcowi i Benderowi tłumaczyła telefonicznie, że ma ważną komisję.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!