Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

SB o Kwaśniewskim: Marksista i magister

2009-08-05 | Ostatnia aktualizacja: 03:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Tuż przed wyborami w 1989 r. wewnątrz PZPR toczyła się walka o władzę - haki zebrane przez SB mogły stać się orężem w tej wojnie. DZIENNIK dotarł do niepublikowanych dokumentów III Departamentu MSW na temat Aleksandra Kwaśniewskiego. Zobacz, co pisali o nim funkcjonariusze bezpieki.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W 1989 r. był on ministrem kultury fizycznej i sportu w rządzie Mieczysława Rakowskiego. Esbecy interesowali się nim już pięć lat wcześniej, jednak wówczas poprzestali na wypisywaniu bezkrytycznych peanów na jego cześć.

"Swą postawą reprezentuje marksistowski światopogląd, będąc zarazem krytycznie nastawiony wobec kompromisów w kontaktach władzy z Kościołem, jak też wobec wszelkich przejawów odstępstw od zasadniczych pryncypiów ustrojowych i ideologicznych. (...) Rodziny za granicą nie posiada, jego dotychczasowe wyjazdy do kk. (Dania, RFN) miały charakter służbowy" - odnotowali funkcjonariusze SB w 1984 r.

>>>IPN ujawni dokumenty o Kwaśniewskim

Nie zauważyli, że siostra redaktora naczelnego "Sztandaru Młodych" mieszka w Szwajcarii. Dziwnym trafem nabrali się na jego wyższe wykształcenie, pisząc, że Kwaśniewski "ukończył z tytułem magistra Wydział Ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego".

>>>IPN opóźnia wydanie książki o Kwaśniewskim

Wszystko zmieniło się wiosną 1989 r. Tuż po moskiewskim spotkaniu Kwaśniewskiego z Gorbaczowem oficerowie III Departamentu MSW stali się znacznie bardziej wnikliwi. Zaczęli badać pochodzenie etniczne ówczesnego szefa Komitetu Młodzieży i Kultury Fizycznej. Z dokumentów SB: "Okresowo pojawiają się opinie w środowiskach dziennikarskim i sportowym o żydowskim rodowodzie Aleksandra Kwaśniewskiego".

Zaczęli się też przyglądać zarobkom jego żony. W "Informacji dotyczącej Aleksandra Kwaśniewskiego" z 31 maja 1989 r. funkcjonariusze napisali, że nie ma "żadnych wiarygodnych dokumentów pozwalających jednoznacznie potwierdzić bądź wykluczyć, iż którekolwiek z rodziców A. Kwaśniewskiego jest narodowości żydowskiej", gdyż dokumenty zostały zniszczone podczas wojny.

"Przyjmując nawet hipotezę, że ojciec jego jest narodowości żydowskiej, to niemniej jednak zgodnie z zasadami religii wyznania mojżeszowego wymieniony nie może być traktowany przez środowisko narodowości żydowskiej jako osoba tej nacji. Decyduje o tym bowiem rodowód matki, a nie ojca" - czytamy w "Informacji" oznaczonej klauzulami "ściśle tajne", "tajne spec. znaczenia", "egzemplarz pojedynczy". Pod dokumentem nikt się nie podpisał, jest tylko adnotacja "opracowano w Departamencie III MSW".

>>>SB zbierała haki na Kwaśniewskiego

Esbecy ustalili, że dziadek Kwaśniewskiego przed wojną był listonoszem, i starannie prześledzili życiorys jego ojca Zdzisława. W dokumentach jest adnotacja, że Zdzisław Kwaśniewski w 1939 r. ukończył Liceum Humanistyczne "Oświata" w Wilnie, w 1944 r. był kierownikiem białoruskiej szkoły podstawowej w miejscowości Wojtowicze, a po wojnie pracował w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym i skończył studia medyczne.

"Na przełomie lat 50. i 60. Zdzisław Kwaśniewski utrzymywał bliskie kontakty z kręgiem osób narodowości żydowskiej, które później w znacznej większości wyemigrowały z kraju. Z jednoźródłowej i niepotwierdzonej informacji wynika, że Z. Kwaśniewski w tym okresie w gronie osób zaufanych (uczestników spotkań brydżowych) rzekomo nie ukrywał, że żona jego jest Polką, on zaś Żydem" - czytamy w opracowaniu SB.

Funkcjonariusze pisali, że Zdzisław Kwaśniewski ma znajomych w Londynie i Szwajcarii: "w 1981 r. jego córka Sylwia (ur. 1956 r.), panna, lekarz medycyny, wyjechała do Szwajcarii na rzekomo 2-letnie studia doktoranckie, z których nie powróciła do kraju".

W notatce z 29 maja 1989 r. porucznik A. Karpiński relacjonował swoją rozmowę z kimś z bliskiego otoczenia Aleksandra Kwaśniewskiego: "Spekulując na temat ewentualnego awansu politycznego Aleksandra Kwaśniewskiego, Z.O. stwierdził z przekonaniem, iż umocnienie jego pozycji politycznej spowodowane będzie rzeczywistymi osiągnięciami, nie zaś z tytułu poparcia lobby żydowskiego".

Skąd wśród esbeków wzięła się taka antyżydowska fobia? "Dla służb pochodzenie etniczne zawsze było ważne" - wyjaśnia dr Antoni Dudek, historyk z IPN. "Pamiętam taki dokument z rozpracowania dotyczący sytuacji w Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR z 1985 r. Tam pewien oficer SB na podstawie rozmów z <kontaktami obywatelskimi> przedstawiał charakterystykę wszystkich znaczących pracowników Akademii. Jest tam ich pochodzenie etniczne, stan majątkowy. Jest też mowa, że główną rolę w Akademii zamiast Mariana Orzechowskiego, który był formalnie rektorem, odgrywa taki a taki profesor, który jest z pochodzenia Żydem i interesuje się głównie pieniędzmi i zatrudnianiem kolegów Żydów. Widać tu całą kuchnię służb".

Leszek Kraskowski
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «