Po filipińskiej chorobie Aleksandra Kwaśniewskiego, nie ma już śladu. Były prezydent wraz z małżonką bawił się na weselu córki wiceszefowej SLD Jolanty Szymanek-Dereesz. Jak pisze "Fakt", spełniał toast za toastem i brylował na parkiecie. I na dowód zamieszcza zdjęcia.
"Huczne weselisko zorganizowano w średniowiecznym zamczysku w Rynie na Mazurach. Wśród gości roiło się od gwiazd estrady i aktorów znanych z telewizyjnych seriali. Ale nikt nie cieszył się takim zainteresowaniem, jak były prezydent i jego żona Jolanta" - pisze "Fakt".
>>> Kwasniewska pasuje, bo mąż chce do ONZ
Aleksander Kwaśniewski "pokazał, jak należy bawić się na weselu. Prezydent spędził też dużo czasu na parkiecie. Radził tam sobie nie gorzej, niż pan młody, który zajmował się kiedyś tańcem" - dodaje tabloid.
>>> BOR taszczy wina za Kwaśniewskim
Ale to nie wszystko. "Ofiarnie składał podpis za podpisem na karteczkach podsuwanych w zapatrzonych w niego biesiadników. Na tę popularność męża - opisuje "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane