Dziennik Gazeta Prawana logo

Kwaśniewski namaścił Szmajdzińskiego

3 września 2009, 19:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Janusz Szmajdziński kandydatem SLD na prezydenta? Wśród polityków Sojuszu coraz głośniej wymieniane jest jego nazwisko. Do startu namawia go otoczenie Wojciecha Olejniczaka i Aleksandra Kwaśniewskiego. Z naszych informacji wynika, że Szmajdziński namowom uległ. Na początek będzie musiał wygrać wewnątrzpartyjną batalię.

Szanse ma duże. Największym atutem Szmajdzińskiego jest wsparcie byłego prezydenta. Aleksander Kwaśniewski nieraz wskazywał go jako dobrego kandydata. Wczoraj w Radiu Zet oficjalnie go namaścił. - ocenił były prezydent. I podkreślił: "Na liście kilkuosobowej na pewno liderem, w moim przekonaniu, jest Jerzy Szmajdziński. To jest najpoważniejszy kandydat."

Ten nie mówił "nie", ale nie mówił też "tak". Jednak jak twierdzi jeden z naszych informatorów, wreszcie nastąpił przełom. "Szmajdziński powiedział, że chce wystartować. Ale dziś nikt tego nie potwierdzi, bo jest za wcześnie. A Szmajdziński będzie robić teraz różne uniki" - mówi polityk Sojuszu.

Zwolennicy byłego ministra obrony narodowej czekają na oficjalny moment wyłaniania kandydata SLD na prezydenta. Cały czas nie wiadomo, czy w partii dojdzie do prawyborów, które zapowiadał Napieralski. A to właśnie na prawybory ma liczyć Szmajdziński. "Chciałby, żeby cała partia zdecydowała, kto ma być kandydatem. A ludzie w partii Szmajdzińskiego poprą" - twierdzi nasz rozmówca.

Jednak jeśli kierownictwo Sojuszu nie zdecyduje się na prawybory, może to pokrzyżować plany Szmajdzińskiego. Bo jak mówi część polityków SLD, Napieralski sam z siebie Szmajdzińskiego w wyborach nie wystawi. Powód:

Jego lista sprowadza się do dwóch nazwisk: Jolanty Szymanek-Deresz, która nie zagraża nikomu, oraz samego Napieralskiego. On ostatnio rozpuszcza takie głosy, że może wystartuje" - mówi inny polityk Sojuszu.

Stronnicy Napieralskiego twierdzą, że jeśli szef Sojuszu wystartowałby w wyborach prezydenckich, wzmocniłby tym swoją pozycję w partii. "Zdajemy sobie sprawę, że nie walczymy o prezydenturę. O zwycięstwie raczej nie mamy co marzyć. Nas interesuje wynik na poziomie kilkunastu procent, a taki z pewnością Grzesiek zrobi."

Inny polityk SLD mówi wprost - Napieralski nie ma innego wyjścia i musi wystartować. "Jeśli wystawi Szmajdzińskiego czy kogokolwiek innego, to szybko okaże się, że ten ktoś ukradnie mu przywództwo w partii" - ocenia.

Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości, że Napieralski zrobi wszystko, by wyhamować ambicje Szmajdzińskiego. Ale z drugiej strony za Szmajdzińskim mogą stanąć działacze. Bo ten w partii ma sporą pozycję. Jest też lubiany. "Jego atutem jest to, że jest niekontrowersyjny. Nawet jak komuś przywala, to robi to w białych rękawiczkach. On, nawet jak ostro ściera się z Napieralskim, to później tłumaczy, że to z troski o partię" - śmieje się polityk SLD.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj