Janusz Palikot nago na pomoście
Ostatni dzień wakacji jest dla polityków równie ważny, co dla uczniów. Nic więc dziwnego, że Janusz Palikot postanowił spędzić go w wyjątkowy sposób. Świadectwo tego daje na swoim blogu. Opisuje, jak wczoraj ucztował i pił oraz opalał się nago na pomoście.
- Migalski: Dałbym Palikotowi po ryju
- Palikot: Brawa dla Lecha Kaczyńskiego
- Palikot: Mam wyjątkowe życie seksualne
- Palikot: Oto, dlaczego PiS przegrało
- "Opłaca się zrobić orgię z Palikotem"
- Palikot: Zbigniew Ziobro to kobieta
- Palikot: Ten rząd ma przecież sukcesy
- Ugotuj kapustę z Januszem Palikotem
- O. Rydzyk kaja się za "nieumytego Murzyna"
- Palikot demaskuje plan Kaczyńskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W związku z końcem wakacji zorganizowaliśmy sobie z żoną królewski dzień. Śniadanie na zewnątrz, stół na trawie skąpany w słońcu o 10ej; jajecznica na dojrzałych domowych pomidorach i pączki z różą" - napisał Janusz Palikot na swoim blogu na Obnet.pl. "Potem spacer dnem strumienia do jeziora i kąpiel w dzikim jeziorze. Woda już zimna więc fantastyczne orzeźwienie po kąpieli. Leżenie nago na deskach nagrzanego słońcem pomostu".
>>> Palikot: Ten rząd ma przecież sukcesy
"Powrót do domu na 15tą. Obiad z Frankiem; sznycel ze świeżej cielęciny z gałką muszkatołową i sałatka austryjacka (pisowania oryginalna - red.) na zimno (jajka, ziemniaki, cebula - wszystko z majonezem) do tego gewarztraminer z Alzacji. Popołudniowa sjesta w hamaku w starym sadzie. Spacer przez łąkę z dziećmi i trochę zajęć przed jutrzejszym (dzisiejszym) wyjazdem" - opisuje.
>>> Palikot na wakacjach: Je...ne Mazury
Potem był jeszcze lot balonem nad suwalskim lasem i kolacja przy kominku. "Sandacz dziki z Wiżajn - dziś nie z rosołu i pieca - po prostu smażony, świeża, zielona fasola z oliwą i parmezanem, i brizol na koniec; młoda wołowina cienko krojona rzucona na rozgrzane masło na chwilę, do tego oddzielnie duszona cebula - też na maśle. Na deser lekko podgrzane czarne porzeczki podane z ryżem gotowanym na wiejskim mleku, a do tego wybitny wybór win. Do ryby chablis z piwnicy Pica , pachnący wilgotną piwnicą , a przy tym pełny, tłusty burgund, dalej do fasoli - zupełnie genialne węgierskie Rubino na bazie merlota: bardzo zrównoważone , czereśniowe. I wreszcie do mięsa saint-emilion z 1998 – wprost zachwycające z przewagą czarnej jagody w smaku. Do deseru nalewka z głogu – farmaceutyczna w smaku. I spać! O czwartej pobudka i wyjazd (mój) do Wawy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!