To reakcja na wczorajszy wpis na blogu Janusza Palikora. Poseł PO pisał o parytetach na listach wyborczych dla kobiet i przy okazji po raz kolejny zaatakował PiS. Posłanki Rokitę i Wróbel nazwał mężczyznami, a Zbigniewa Ziobro kobietą.

>>> Palikot: Zbigniew Ziobro to kobieta

"Na miejscu mężów obu pań dałbym Palikotowi po prostu po pysku. Właśnie tak - przaśnie i po staropolsku, jak biło się drzewiej chama. Bo przecież poseł z Lublina nie ma zdolności honorowych i nie wypadałoby się z nim umawiać na pojedynek. Pojedynkują się wszak dżentelmeni, a wulgarnego i sprośnego wesołka winno się walić na odlew po ryju".

Ale to nie wszystko. "Wczorajszy wpis posła jakże kulturalnej PO jest tylko jednym z wielu przejawów jego chorobliwego zainteresowania sprawami sexu. Onegdaj sugerował homoseksualizm Jarosławowi Kaczyńskiemu, przebierał się także za kobietę, jego porównania często mają charakter erotyczny".

"Proponuję więc by coś z tym zrobić. W ostatnich wyborach parlamentarnych na Platformę oddało głos około 3,5 miliona kobiet. Bezwzględne prawa statystyki mówią, że musi się w tej masie znaleźć choć jedna odważna, której Palikot wyda się nieodrażający. Wzywam więc do poświęcenia się dla kraju i związania się z nim. Poseł z Lublina wygląda na takiego, co to nie odmawia. A tego typu rozwiązanie ulżyłoby i jemu i nam. Podniesienie poziomu debaty publicznej wymaga poświęceń! Ja swoje już zrobiłem, bo poświęciłem Palikotowi pół godziny. Czas na ofiarę ze strony elektoratu PO" - napisał eurodeputowany PiS.