Ludwik Dorn zaczął pracę od piwa
Politycy nie mają łatwego życia, bo przed dziennikarzami niczego nie da się ukryć. "Fakt" podpatrzył, jak były wiceszef Prawa i Sprawiedliwości Ludwik Dorn zaczął pierwszy dzień parlamentarnej pracy po wakacjach. A zaczął w sposób letni: od piwa w plastikowym kubku.
- Dorn krytycznie o bitwie o KDT
- Dorn dachował. Jego opel jest rozbity
- Dorn przeprosi za "chłystka". Po raz drugi
- 10 powodów kryzysu w PiS
- "Widzę prezesa PiS jako sułtana"
- Ludwik Dorn zakłada własną partię?
- Pierwsze posiedzenie i już zgrzyt w koalicji
- Dorn: Bierny prezydent i smętny ogryzek
- Dorn dokładnie opróżnia kieliszek
- Dorn wysyła Koziołka Matołka do Brukseli
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Gdy inni zaczynali pocić się nad ustawami, były marszałek Sejmu wietrzył się w knajpianym ogródku" - tak "Fakt" zaczyna swoją narrację. "Parlament ruszył o dziewiątej rano, a już o dziesiątej zauważyliśmy Dorna przy restauracyjnym stoliku na świeżym powietrzu. W pobliżu Sejmu konferował z Kazimierzem Ujazdowskim, byłym kolegą z rządu PiS, a dziś posłem kanapowej Polski XXI".
>>> Dorn wysłał Koziołka Matołka do Brukseli
"Nie ma to jak dobrze wystartować do znojnej pracy. Zwłaszcza po urlopowej labie, kiedy tak trudno rozstać się ze słodkim lenistwem. Brr, znów te debaty, komisje, ustawy i poprawki - musiał wzdrygać się Ludwik Dorn, gdy wczoraj pierwszy raz po wakacjach zebrał się Sejm. I pewnie z tego właśnie powodu dawny marszałek postanowił lekko się znieczulić" - pisze gazeta.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!