"Gdy inni zaczynali pocić się nad ustawami, były marszałek Sejmu wietrzył się w knajpianym ogródku" - tak "Fakt" zaczyna swoją narrację. "Parlament ruszył o dziewiątej rano, a już o dziesiątej zauważyliśmy Dorna przy restauracyjnym stoliku na świeżym powietrzu. W pobliżu Sejmu konferował z Kazimierzem Ujazdowskim, byłym kolegą z rządu PiS, a dziś posłem kanapowej Polski XXI".

>>> Dorn wysłał Koziołka Matołka do Brukseli

"Nie ma to jak dobrze wystartować do znojnej pracy. Zwłaszcza po urlopowej labie, kiedy tak trudno rozstać się ze słodkim lenistwem. Brr, znów te debaty, komisje, ustawy i poprawki - musiał wzdrygać się Ludwik Dorn, gdy wczoraj pierwszy raz po wakacjach zebrał się Sejm. I pewnie z tego właśnie powodu dawny marszałek postanowił lekko się znieczulić" - pisze gazeta.