Prokurator podatny na naciski?
Oskarżał, a sam nie jest bez winy? Prokurator Jacek Krawczyk twierdził, że ktoś podrobił jego podpis na postanowieniu o wszczęciu postępowania w sprawie Barbary Blidy, co okazało się nieprawdą. A sam ma problemy z prawem - pisze "Rzeczpospolita".
- Sfałszowany podpis w śledztwie ws. Blidy?
- Miller: Ziobro ucieknie do Brukseli
- "Fałszerstwo ws. Blidy? To tania sensacja"
- "Nie było dowodów na przestępstwa Blidy"
- ABW miało "wsiąść Blidzie na psychikę"
- Prokurator: To nie jest mój podpis
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chodzi o złamanie zakazu podejmowania pracy (poza wykładami), który ustawa narzuca prokuratorom w stanie spoczynku.
>>> Sprawa Blidy: Nie było żadnego fałszerstwa
Na początku roku Krawczyk zrezygnował z posady prokuratora i postanowił zostać adwokatem. 9 stycznia został przeniesiony w stan spoczynku. Rozpoczął praktykę adwokacką, równocześnie pobierając wynagrodzenie prokuratorskie. W tej sprawie trwa postępowanie wyjaśniające.
"To postępowanie sprawia, że Krawczyk staje się łatwym obiektem nacisków" - mówi "Rz" jeden z katowickich prokuratorów.
"Ta sprawa to zwykłe nieporozumienie. Kiedy się zorientowałem, że na moje konto wpływają pieniądze z prokuratury, sam powiadomiłem przełożonych" - tłumaczy sam Krawczyk.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!