Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Kosztowny niewypał resortu sprawiedliwości

2010-09-24 | Ostatnia aktualizacja: 08:56 | Komentarze: 16 | skomentuj
Kosztowny niewypał resortu sprawiedliwości

Kosztowny niewypał resortu sprawiedliwości Fot. JACEK TURCZYK / Polska Agencja Prasowa

Urządzenia dozoru elektronicznego kosztowały 22 mln zł. Ale z tzw. bransoletek skorzystały tylko 223 osoby. Zamiast oszczędzać, państwo płaci 100 tys. zł na skazanego!

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Elektroniczne bransoletki zakładane na kostkę u nogi więźnia miały szybko zlikwidować problem przeludnienia więzień i pozwolić na spore oszczędności w systemie więziennictwa. Miesiąc spędzony w zakładzie to wydatek nawet kilku tysięcy złotych. A ten sam czas odbywania kary w SDE kosztuje mniej. W dodatku skazany partycypuje zazwyczaj w wydatkach. Tyle że w tej chwili w Polsce karę odbywa w ten sposób zaledwie 113 osób.

– Rzeczywiście nie jest to najlepszy wskaźnik, ale z miesiąca na miesiąc zarówno wniosków, jak i samych odbywających taką karę jest coraz więcej. Jesteśmy więc nastawieni optymistycznie do jego przyszłości – przekonuje Joanna Dębek z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości.

Nikt nic nie wie

Mniej optymistyczni są eksperci. Wskazują na to, że choć prace nad wprowadzeniem systemu trwały prawie pięć lat, resort sprawiedliwości zaniedbał najważniejszą kwestię: edukację. W efekcie zaledwie jeden na dziesięć wniosków od skazanych (w ciągu roku było ich około 2 tys.) sądy uwzględniają. Główny powód? Niewiedza wnioskujących. Na karę w SDE nie mają szans recydywiści skazani po raz siódmy czy ósmy za ten sam czyn. Paweł Moczydłowski, były dyrektor Centralnego Zarządu Zakładów Karnych, podkreśla też, że problemem są sędziowie, którzy niechętnie zasądzają takie kary. Obawiają się bowiem oskarżeń o zbytnią pobłażliwość.

I tak zamiast oszczędności w systemie penitencjarnym mamy wydatki. Przez pierwsze pięć lat funkcjonowania SDE przy stuprocentowym wykorzystaniu zamówionych bransoletek resort sprawiedliwości wycenił koszty na blisko 200 mln złotych. – Za nieużywane bransoletki nie płacimy – zapewnia Joanna Dębek. Już wiadomo więc, że tak drogo nie będzie. Ale pozostają inne wydatki. Jednorazowo sprzęt potrzebny do startu systemu kosztował 22 mln zł. Kolejne 750 tys. zł to comiesięczny koszt eksploatacji centrali monitorowania systemu. Dotychczas z programu skorzystało 223 więźniów. To oznacza że jeden kosztował 100 tys. zł!

Sylwia Czubkowska
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »
Wypowiedzi: 16
  • ~optymista2010-09-28 16:18

    Artykuł tendencyjny i cóż braki, braki podstawowej wiedzy u autorki. Wielka Brytania podejmowała dwukrotne próby pierwsza nieskuteczna druga z lepszym efektem. Polska ma dozór elektroniczny od roku... Ciekawe swoją drogą ile kosztuje wybudowanie więzienia i codzienne utrzymanie więźnia - skazanego np. za brak alimentacji... Każda nowa forma rozwiązania musi zostać dostosowana do realiów, a to zawsze wymaga pewnego czasu.

  • ~oddziałowy2010-09-24 18:47

    pracuje w wiezieniu. w bezposrednim kontakcie ze złodziejami. to nie ich ich wina,ze sady nie zarzadzaja takiej kary. nie wiem czego sie obawiaja. złodzieje sami sie edukuja,i szukaja informacji. składaja wnioski,i czekaja na swoja kolej do tej kary.

  • ~XX2010-09-24 14:41

    POWINNI PODAAĆ SIĘ DO DYMISJI

  • ~Janek4552010-09-24 13:39

    Nie tylko pisowcy tu piszą. Być może jednak warto zastanowić się czy rzeczywiście to dopiero początek programu, bo jak pan Kwiatkowski "ryczał" o swoim sukcesie (nota bene dawno wcześniej przygotowanym przez zupełnie innych ludzi niż on sam), to nie wspominał nic o trudnych początkach i długofalowym procesie. Tymczasem doprawdy trudno uzasadniać tego typu "działanie" ministerstwa niewiedzą skazanych, bo ta była taka sama już przed wejściem w życie "obrączek". Idzie nie o to, kto z jakiej jest partii, ale o to, co rzeczywiście zrobił dobrego, a co ewidentnie schrzanił. Pan Kwiatkowski bierze niemałe pieniądze za swoja pracę i warto byłoby, żeby rzeczywiście tzw. przeciętni Polacy odczuwali skutki Jego pracy nie tylko poprzez dowiadywanie się o seryjnie marnowanych pieniądzach w ministerstwie i całym wymiarze sprawiedliwości.

  • ~smiać sie z pisowcow smiać!!!2010-09-24 11:42

    Spoko, spoko - to dopiero początek programu który pomysłem jest niezłym. Pytam czemu to alimenciarz ma zamiast spłacać alimenty chodząc do pracy w obroży ma siedzieć na państwowym czyli naszym? Ale piszący tu pisowcy tego nie zrozumieją... debile i tyle ;-]

  • ~Puchar im. Donalda2010-09-24 10:36

    Tych co za to odpowiadają w obrączki dać

  • ~karuzela2010-09-24 10:23

    Wykształciuchy TVN i GW może już czas wyłączyć TVN i zostawić GW na przemiał. Wasze guru Tusk-Komorowski to tylko wirtualny plagiat z Gebelsowskiej przeszłości.

  • ~Sobie Siak2010-09-24 10:16

    Jak to niewypał? Przecież koledzy zarobili swoje! I to uczciwie... PS.Pozdrowienia Rycho i Miro - widzimy się na golfie w sobotę.

  • ~Świadmy Obywatel2010-09-24 10:13

    ...jak łatwo wydaje się cudze pieniądze, dranie i nieudacznicy.

  • ~podatnik2010-09-24 10:09

    złodzieje

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «