Chodzi o poniedziałkowy wpis Olszewskiego na Twitterze: "Pan Dyrektor Rydzyk jest wg Brudzińskiego ubogim zakonnikiem!!! Dlatego jeździ Maybach'em w wersji podstawowej!!!". W ten sposób Olszewski odniósł się do wypowiedzi Joachima Brudzińskiego (PiS) w TVN24, że Rydzyk "jest ubogim zakonnikiem".

Zamierzamy złożyć wniosek do komisji etyki za niegodną posła wypowiedź pod adresem ojca Tadeusza Rydzyka - powiedział szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk.

Jak argumentował, ten język nienawiści nie służy polskiej demokracji. Mularczyk ocenił, że atakowanie przez członków partii rządzącej przedstawicieli Kościoła katolickiego jest niegodne.

Jednocześnie zapowiedział, że klub SP będzie się domagał od szefa klubu PO Rafała Grupińskiego odniesienia się do wypowiedzi Olszewskiego. Mularczyk tłumaczył, że Olszewski jest osobą funkcyjną w klubie PO, więc Grupiński powinien wyjaśnić czy jego wypowiedź jest oficjalnym stanowiskiem klubu PO, czy też są to "indywidualne wygłupy" posła Olszewskiego.

Także poseł PiS Marcin Mastalerek zapowiedział, że złoży zawiadomienie do komisji etyki w tej sprawie. Uważam, że poseł Olszewski celowo powtarza kłamstwa, które dawno zostały zdementowane. Moim zdaniem poseł Olszewski zachowuje się w myśl goebbelsowskiej zasady, że kłamstwo tysiąc raz powtórzone staje się prawdą - mówił.

Ocenił też, że Olszewski szczuje przeciw księżom katolickim jak Urban za czasów PRL.

Olszewski uważa, że skargi na niego do komisji etyki są nieuzasadnione. Jak powiedział, odniósł się na Twitterze do wypowiedzi Brudzińskiego, bo stoi ona w jaskrawej sprzeczności z oznakami bogactwa towarzyszącymi szefowi Radia Maryja. Dodał, że sprawa maybacha była wielokrotnie poruszana w mediach, m.in. przez "Gazetę Pomorską". Z tego co wiem, Tadeusz Rydzyk nie próbował- zgodnie z zasadami Prawa prasowego - tej informacji w żaden sposób sprostować - dodał.

W niedawnym wywiadzie dla "Uważam Rze" w kontekście zarzutów dotyczących maybacha ojciec Tadeusz Rydzyk mówił, że nigdy nawet takim samochodem nie jechał, ale dziennikarze napisali i poszło. Zaznaczył też, że jeden z księży zadzwonił w tej sprawie do "Gazety Pomorskiej" z pytaniem, czy przeproszą, skoro napisali nieprawdę.

Usłyszał, że nie, bo choć to nieprawda, to jest to już fakt medialny. Już jest i koniec - dodał Rydzyk.