- "Na Polskę spada obowiązek ocalenia honoru Europy"
- "Putin wystrzeliwuje rakiety niemal ocierające się o polską granicę"
- "Warszawa zrozumiała, że po raz kolejny będzie musiała bronić się sama"
- "Mamy szefową KE, którą Putin dosłownie wyśmiewa"
- "Tusk rozumie powagę chwili bardziej niż Macron, Meloni czy Merz"
Rumiz, włoski dziennikarz, podróżnik, znawca Europy środkowej i Bałkanów napisał list do premiera Tuska.
"Na Polskę spada obowiązek ocalenia honoru Europy"
"Piszę do Pana, ponieważ po raz kolejny to na Polskę spada obowiązek ocalenia honoru Europy. Proszę wybaczyć ten niestandardowy list, ale Pański ostatni wpis – nikt nie będzie traktował poważnie słabej lub podzielonej Europy – był sygnałem, którego nie można zignorować. W 1939 roku Pański kraj pozostał jedynym, który zachował prosty kręgosłup w kleszczach Hitlera i Stalina. Stracił wszystko, ale nie godność. Także Anglia była wielka, lecz dziś niewiele może nam powiedzieć drogi, stary Londyn, który odsunął się od reszty kontynentu".
Autor zapewnił, że zna Polskę, którą wiele razy odwiedził.
"Zawsze wyczuwałem w Pańskim kraju szczególną energię; tę samą, która zrodziła Solidarność i która jest w najlepszej części narodu – energię niewygodną, tworzoną przez młodych ludzi i kobiety, mającą wielu wrogów wewnątrz i poza granicami" – dodał.
Przytoczył także inne słowa szefa polskiego rządu z wpisu na platformie X: "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Inaczej jesteśmy skończeni".
Rumiz dodał: "Zastanawiam się, czy Rzym, Paryż, Berlin w swoich ogrzewanych szklarniach zdają sobie z tego sprawę. To, co widzę, to nieprzyzwoita, chaotyczna ucieczka. Cywilizacja, która wynalazła prawa i wolność, wegetuje dziś otępiała, bez świadomości własnej roli i patrzy na bardzo szybki koniec swojego świata, jakby jej to nie dotyczyło".
"Putin wystrzeliwuje rakiety niemal ocierające się o polską granicę"
"Putin wystrzeliwuje rakiety niemal ocierające się o polską granicę, a Ameryka nie zachowuje się już jak sojusznik, lecz jak pan. Taka jest rzeczywistość, a wy znajdujecie się w samym środku tej katastrofy. Obawiam się, że znów jesteście sami, jak w przeddzień II wojny światowej. Samotni, bo dziś, tak jak wtedy, nikt nie będzie chciał się za was bić. Tak, jak wtedy, nasi rządzący miotają się między jedną a drugą hipokryzją, by nikogo nie urazić, ani na Wschodzie, ani na Zachodzie. Wystawiają na sprzedaż, wraz z grenlandzkimi złożami i wraz z jałowymi deklaracjami na rzecz Kijowa, swoją godność wolnych państw" – stwierdził autor.
"Warszawa zrozumiała, że po raz kolejny będzie musiała bronić się sama"
Wyraził przekonanie, że "Warszawa zrozumiała, że po raz kolejny będzie musiała bronić się sama i sama wzmacniać swoje wojsko".
"Widziałem polskich żołnierzy podczas mojej ostatniej podróży do Krakowa. To coś zupełnie innego, niż żołnierze innych krajów. Jest w nich świadomość ich roli dla Europy, którą ta sama Europa utraciła. Oni zdejmują ze mnie zażenowanie na myśl o unijnej armii pod wodzą francusko-niemiecką, która zostawiłaby Włochom rolę statystów" – ocenił.
"Mamy szefową KE, którą Putin dosłownie wyśmiewa"
"Nie mamy sztandaru, w który moglibyśmy wierzyć, a bez sztandaru europejskiej ojczyzny nie może istnieć europejska armia. Bezużyteczne jest zwiększanie wydatków wojskowych bez tego sztandaru. A my mamy na czele przewodniczącą Komisji Europejskiej, której Trump nigdy nie spotkał (w rzeczywistości doszło do spotkania przywódców za pierwszej kadencji Trumpa – przyp. red.), ani nie wymienił i którą Putin dosłownie wyśmiewa" – tak włoski publicysta napisał o Ursuli von der Leyen. Dodał, że "przyjmuje ona rolę statystki, maskując strategią swoją polityczną nieistotność".
"Tusk rozumie powagę chwili bardziej niż Macron, Meloni czy Merz"
Rumiz uważa, że w wypowiedziach Tuska "czuć powagę chwili".
Jego zdaniem nie ma się takiego wrażenia w przypadku prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
O włoskiej premier napisał: "Nie jest tak z Meloni, której nie przeszkadza amerykański prezydent tak jawnie antydemokratyczny i antyeuropejski".
Jak dodał, nie jest też tak z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem - "obsesyjnie skupionym na deficycie, który nie dostrzega, że przegrywa z postępem neonazistów".
"Ta Europa, którą Pan przywołuje do porządku, jest jak stara ciotka"
Zwracając się do polskiego premiera włoski pisarz podkreślił następnie: "Obawiam się, że ta Europa, którą Pan energicznie przywołuje do porządku, jest jak stara ciotka przywiązana do swoich bibelotów i pudełek na ciastka, kawałków pamięci, które po jej śmierci wnuki wyrzucą, nie rozumiejąc ich znaczenia".
Jak dodał, utracona zostanie wtedy pamięć i wspomnienie wolności.
"Nikt nigdy nie zaakceptuje polskiego przywództwa w Brukseli"
"Niech Pan piętnuje te nieudolności, a będzie miał Pan po swojej stronie o wiele więcej Europejczyków, niż Pan sobie wyobraża. Pańska postawa dodała mi otuchy. Znam mroczne siły, z którymi musi się Pan zmagać codziennie. Wiem o zabójczych wpływach, które ze Wschodu i z Zachodu próbują oddziaływać na najlepszą część Polski. Nikt nigdy nie zaakceptuje polskiego przywództwa w Brukseli, tego jestem pewien. Ale faktem jest, że nigdy dotąd tak mocno nie czułem, że nasz wspólny los jest związany z losem Pańskiego kraju" – dodał publicysta rzymskiego dziennika.