O piątkowej akcji pary dyżurnej polskich myśliwców poinformowało w poniedziałek DORSZ na X. "W piątek, 13 marca 2026 roku para dyżurna myśliwców MiG-29 Sił Powietrznych dokonała skutecznego przechwycenia, identyfikacji wizualnej oraz eskortowania z rejonu odpowiedzialności samolotu Federacji Rosyjskiej, który wykonywał lot nad Morzem Bałtyckim".

Rosyjska maszyna naruszyła polską przestrzeń powietrzną?

Jak czytamy, polskie MiGi-29 przechwyciły rosyjski samolot Ił-20 "realizujący dziewiątą w tym roku misję rozpoznawczą w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, bez złożonego planu lotu i z wyłączonym transponderem". Dowództwo zaznacza, że rosyjska maszyna nie naruszyła polskiej przestrzeni powietrznej.

Reklama

Wysoka gotowość pilotów

"Dzięki wysokiej gotowości dyżurnych sił, doświadczeniu pilotów oraz sprawnemu działaniu systemu obrony powietrznej, zadanie zostało wykonane szybko, profesjonalnie i bezpiecznie. Żołnierze Wojska Polskiego każdego dnia czuwają nad bezpieczeństwem polskiego nieba, realizując swoją służbę z pełnym zaangażowaniem, a Siły Zbrojne RP pozostają w stałej gotowości do reagowania na wszelkie zagrożenia dla naszej przestrzeni powietrznej" - zapewnia Dowództwo.

Kolejna tego typu akcja polskich myśliwców

Tego typu akcje zdarzały się w ostatnich miesiącach kilkukrotnie - na jesieni ub.r. Dowództwo informowało o trzech takich incydentach na przestrzeni tygodnia. Rosyjskie samoloty zwiadowcze regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego. W takiej sytuacji przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa.