We wczorajszych przedterminowych wyborach w tym mieście wygrał PiS. Kandydatka wspierana przez polityków Europy Plus, zdobyła tylko 4,8 proc. głosów. Stało się tak, mimo że najważniejsi politycy ugrupowania, w tym Aleksander Kwaśniewski, osobiście zachęcali do wsparcia lokalnej listy Ruchu Palikota Elbląg Plus.

Dziś, gdy już są znane wyniki głosowania, były prezydent powiedział, że są one znacznie ważniejsze, niż zwykłe badania opinii publicznej. Jest się więc - jego zdaniem - nad czym zastanowić.

W ocenie Janusza Palikota, mieszkańcy Elbląga nie zaakceptowali jego pomysłu na "odpolitycznienie" kandydatów. Wystawiona w wyborach na prezydenta miasta mistrzyni sportu, osoba całkowicie spoza polityki, nie zdołała uzyskać wystarczającego poparcia.

Janusz Palikot przestrzega innych przed triumfalizmem. W rozmowie z IAR podkreślił, że SLD, który miał w Elblągu 20% poparcia ma 10 proc., a Platforma zamiast 40-tu tylko 20. Poza PiS wszyscy więc stracili.

Coś się tu wydarzyło - powiedział polityk dodając, że jest daleki od tego by, "to coś" lekceważyć . Podkreślił, że na ogół istnieje korelacja między wynikiem w wyborach samorządowych, a wynikiem wyborów parlamentarnych. Dlatego zapowiada gruntowną analizę sytuacji. Jeszcze dziś jedzie do Elbląga by z tamtejszymi działaczami zastanowić się co dalej.

We wczorajszych przedterminowych wyborach o fotel prezydenta miasta ubiegało się 10 osób. 470 kandydatów rywalizowało o 25 mandatów radnych.