Decyzja nie jest prawomocna,  odwołać się od niej może Kancelaria Prezydenta.

Prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie ewentualnego bezprawnego korzystania z telefonu należącego do prezydenta już po katastrofie smoleńskiej. Trwało od 2011 roku, a wszczęto je na wniosek Kancelarii Prezydenta, która była dysponentem telefonu. Miało ono wyjaśnić, kto mógł użyć telefonu.

Ustalono, że w dniu katastrofy TU- 154, 10 kwietnia 2010 roku, miały miejsce dwa połączenia wychodzące z telefonu Lecha Kaczyńskiego: pierwsze o 12:46, a drugie o 16:24 naszego czasu oraz dzień później -jedno połączenie wychodzące o 12:18 naszego czasu.

Dodatkowo, w połowie czerwca 2011 roku wniosek o ściganie w sprawie bezprawnego uzyskania dostępu do informacji z poczty głosowej telefonu złożył także Jarosław Kaczyński.

W maju śledztwo zawieszono, bo strona rosyjska nie odpowiedziała na prośbę strony polskiej o pomoc prawną. Chodziło m.in. o wydruk rosyjskiego operatora telefonii komórkowej z wykazem połączeń między 10 a 12 kwietnia 2010 roku.