Mateusz Szczurek zniósł częściowo tajemnicę skarbową w sprawie Moniki Nowak. To konsekwencja wyjaśniania nagrań ujawnionych przez Wprost, w których jednym z bohaterów jest jej mąż Sławomir, były minister transportu. Rozmawiał on o sprawie z byłym ministrem finansów, odpowiedzialnym za kontrolę skarbową, Andrzejem Pararfianowiczem. Zawiadomienie o podejrzeniu o uszczupleniach podatkowych pani Nowak wpłynęło 13 listopada 2013 roku. Analiza została przeprowadzona w listopadzie. W jej wyniku sprawa została przekazana do 3 grudnia do pierwszego Urzędu Skarbowego w Gdańsku, zgodnie z podziałem kompetencji w Ministerstwie Finansów - powiedział minister. 

Szef resortu finansów Mateusz Szczurek tłumaczył, że kontrola finansów Moniki Nowak została przeprowadzona w listopadzie ubiegłego roku. Dodał, że w jej wyniku sprawa została przekazana 3 grudnia do pierwszego Urzędu Skarbowego w Gdańsku. Od tego momentu kontrola skarbowa przestała zajmować się tą sprawą, a przejął ją Urząd Skarbowy. Zdaniem Szczurka, termin przekazana dokumentów do Urzędu Skarbowego w Gdańsku wskazują, że nie miało miejsca blokowanie żadnych działań, a sprawa została rozpatrzona i przekazana we właściwym kierunku.

Monika Nowak na początku 2014 roku składała korektę swojego zeznania podatkowego z 2012 roku. Wynikało z niego, że jej dochód wyniósł jednak 5 tysięcy złotych. We wcześniejszym zeznaniu wskazała 64 tysięcy złotych straty.Jak tłumaczył bowiem wiceminister Jacek Kapica, kontrolerzy nie uznali części wydatków - m.in uznali, że samochód służbowy był zbyt mocno wykorzystywany w celach prywatnych, nie można więc tych wydatków było odliczyć od podatku. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Kalendarium zmian w ustawie o NBP>>>

ZOBACZ TAKŻE: Siatkarzy problemy z podatkami i kpiny z Grasia. ROZMOWA Parafianowicza z Nowakiem>>>