PiS szuka w Warszawie miejsca na Kongres Zjednoczenia Prawicy. Kongres ma się odbyć w połowie lipca, prawdopodobnie w sobotę, 12-go. Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że z wynajęciem sali w stolicy jest problem. Nie chodzi o rozmiary ale o dysponentów sal, którzy zdaniem Mariusza Błaszczaka boją się. "Jeżeli jest to instytucja w jakiś sposób korzystająca z pieniędzy publicznych, to mają świadomość, że mogą być poddani represjom ze strony władzy, która ma obywatelskość tylko w nazwie" - powiedział szef Klubu PiS IAR.

Według Mariusza Błaszczaka Kongres Zjednoczenia Prawicy jest jest wnioskiem z wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego, w których mniejsze partie nie przekroczyły progu wyborczego.Szef Klubu PiS wyraził w rozmowie z IAR nadzieję, że politycy Solidarnej Polski doszli do wniosku, że nie ma sensu marnować głosów na prawicy i warto wystawić tak silne listy PiS, które dadzą gwarancję zwycięstwa przekładającego się na samodzielne rządy Prawa i Sprawiedliwości.

Mariusz Błaszczak nie chciał powiedzieć jaką ofertę otrzyma od PiS były wiceprezes tej partii a obecnie lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Nie sądzę by wyborcy koncentrowali się na losach Zbigniewa Ziobry, jestem przekonany, że koncentrują się na losach Polski" - mówił poseł PiS. W przyszłym tygodniu Zbigniew Ziobro ma się spotkać z Jarosławem Kaczyńskim. Zdaniem Mariusza Błaszczaka oferta będzie godna i sprawi, że głosy oddawane na małe partie nie będą marnowane.