W Lublinie szefowa rządu zapewniała, że Sawicki walczy o unijne pieniądze dla polskiego rolnictwa. Podkreśliła, że minister przeprosił za swą wypowiedź. Wiem też jedno i to chciałabym powiedzieć polskim rolnikom: naprawdę Sawicki się bije o polskich rolników w tej Brukseli - powiedziała Ewa Kopacz.

Dodała, że choć ministrowi niekiedy puszczają nerwy, to jednak wytrwale próbuje budować w Unii Europejskiej lobbing na rzecz jak najwyższych odszkodowań dla polskich producentów.

Premier Kopacz przypuszcza, że Marek Sawicki zapamięta swoją niefortunną wypowiedź. Jestem przekonana, że to, co powiedział, wynikało raczej z takiego zapętlenia się i pewnie z niemocy w niektórych sytuacjach, ale nie było to zamierzone i na pewno nie chciał nikogo obrazić - powiedziała szefowa rządu.

Minister rolnictwa już przeprosił rolników za swój ostry język. Marek Sawicki nazwał frajerami tych, którzy sprzedają jabłka w skupie po 12 groszy za kilogram zamiast wycofać je z rynku i pobrać rekompensatę wynoszącą 27 groszy.

Ministerstwo rolnictwa zachęca sadowników do składania wniosków o rekompensaty z drugiej transzy unijnej pomocy. Dokumenty można składać od wtorku.

CZYTAJ TAKŻE: PiS domaga się dymisji Sawickiego za słowa o rolnikach-frajerach>>>