Powiedział on, że z jednej strony sejmowa komisja śledcza mogłaby zająć się sprawą odpowiedzialności za sposób likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, z czym nie mogą sobie poradzić organy państwa. Jednak z drugiej strony prace komisji mogłyby zaszkodzić służbom specjalnym.

Prezydencki doradca dodał, że obecny moment, na rok przed wyborami parlamentarnymi, jest jak najgorszy dla powoływania komisji śledczej, której prace zakończyłyby się awanturą.

Zdaniem Nałęcza, do powołania komisji jest dalej niż bliżej. Prezydencki doradca dodał, że byłoby najlepiej, gdyby okolicznościami likwidacji WSI zajął się wymiar sprawiedliwości.

Odpowiadając na pytanie o ewentualne wezwanie przed komisję prezydenta Bronisława Komorowskiego, Nałęcz odpowiedział, że konstytucja nie stwarza takiej możliwości.

Mówiąc o expose w sprawie polityki zagranicznej, które ma w tym tygodniu wygłosić minister Grzegorz Schetyna, Nałęcz powiedział, że prezydent prawdopodobnie wysłucha go Sejmie. Dodał, że expose raczej nie będzie zawierać niespodzianek.