W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową przyznał, że na prośbę kolegów Ziętary interweniował u Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta. Jest efekt wieloletnich starań poznańskich dziennikarzy - mówi. Grupiński przypomniał też, że przez lata próbowano umarzać poszczególne wątki śledztwa w sprawie zabójstwa dziennikarza. Polityk liczy, że uda się w końcu tę zbrodnię wyjaśnić.

Zdaniem prokuratury, Aleksandra G. były senator i właściciel pierwszej w Polsce sieci kantorów wymiany walut może mieć związek ze śmiercią dziennikarza śledczego z Poznania. Jarosław Ziętara pisał o jego interesach.

Dziennikarz 22 lat temu zaginął w drodze do pracy. W 1998 roku poznańska prokuratura uznała, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany. Rok później śledztwo umorzono, bo nie udało się odnaleźć ciała. Trzy lata temu śledztwo zostało podjęte na nowo przez krakowską prokuraturę.

Po południu były senator i biznesmen usłyszał zarzut podżegania do zabójstwa dziennikarza śledczego Jarosława Ziętary. Krakowscy prokuratorzy zakończyli w Poznaniu przesłuchanie Aleksandra G. 

CZYTAJ TAKŻE: Były senator Aleksander G. zatrzymany ws. zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary>>>