Nie komentuję wyroków sądu - powiedział Szteliga chwilę po zakończeniu procesu. - Na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat skazany został były prezes elektrowni, Henryk Sz. - mówi Ewa Kosowska Korniak z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu. Jak dodała, generalnie sąd uznał, że główny wątek korupcyjny, dotyczący Elektrowni Opole, znalazł potwierdzenie w dowodach i za to wszyscy oskarżeni zostali skazani.

Jedyny wątek, którego nie potwierdzono, dotyczył rzekomego przyjęcia 90 tysięcy złotych łapówki przez Jerzego Szteligę. W sprawie jest też kilka uniewinnień, między innymi w przypadku podpisania dokumentów in blanco.

CZYTAJ TAKŻE: Jakubowska w dziennik.pl: Na salony wracać nie zamierzam>>>

Prokurator zapowiedział, że wystąpi do sądu o sporządzenie uzasadnienia na piśmie. Dopiero po jego analizie zapadnie decyzja o ewentualnej apelacji. - Tam, gdzie oskarżenie wnosiło o bezwarunkowe pozbawienie wolności, sąd zastosował dobrodziejstwo - mówił prokurator Robert Garbowicz. Dodał, że śledczy byli przekonani o potrzebie zastosowania surowszych kar, biorąc pod uwagę względy prewencji. Prokurator zapowiedział, że przeanalizowane zostanie, czy obecne kary mogą być utrzymane.

Sędzia Agata Menes podczas odczytywania uzasadnienia wyroku argumentowała, że orzeczenie kar w zawieszeniu ma związek z tym, że skazani są w złej kondycji zdrowotnej. W przypadku Macieja J. sędzia zaznaczała, że jest ojcem niepełnosprawnego dziecka. Wyrok wobec wszystkich jest nieprawomocny.

Akt oskarżenia obejmował sto zarzutów, w większości dotyczących korupcji przy ubezpieczaniu elektrowni w latach 2002 - 2004. Proceder miał polegać na tym, że główni oskarżeni w procesie dzielili się prowizją, jaką otrzymywali brokerzy z tytułu ubezpieczania zakładu. Łączna kwota łapówek - zdaniem prokuratury - wyniosła około półtora miliona złotych.