Wśród największych zagrożeń dla Rosji wymieniono w niej zwiększenie zdolności bojowej NATO.

CZYTAJ WIĘCEJ: Putin podpisał nową doktrynę wojenną Rosji>>>>

Zdaniem Andrzeja Rozenka z Twojego Ruchu, nowa rosyjska doktryna wojenna jest powrotem do żelaznej kurtyny i czasów zimnej wojny. Twierdzi, że władze Rosji od dłuższego czasu zmierzały w takim kierunku. W tym kontekście wymienił konflikt w Gruzji, aresztowanie członkiń zespołu Pussy Riot, zajęcie statku Greenpeace i interwencję na Ukrainie. To - jak powiedział Rozenek - były sygnały, że z demokracją w Rosji jest źle. Dodał, że jego zdaniem sytuacja może się jeszcze pogorszyć.

Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego ocenił, że zachodnie sankcje wpływają na rosyjską gospodarkę, jednak - jak zauważył - rosyjskie społeczeństwo jest w stanie znieść wiele wyrzeczeń. To nie prowadzi zdaniem polityka do optymistycznych wniosków. Trzeba więc czekać na refleksję Rosji i rozwiązanie polityczne - uważa Kalinowski.

Z kolei Mariusz Błaszczak z Prawa i Sprawiedliwości mówił, że zachodnie sankcje nałożone na Rosję są skuteczne. Mówił o niskich cenach ropy, wynoszących około 60 dolarów za baryłkę, w porównaniu do 103 zapisanych w rosyjskim budżecie.

Biorąc pod uwagę, że budżet Rosji jest oparty na eksporcie surowców energetycznych, daje to szansę na polityczne rozwiązanie konfliktu - wnioskował polityk PiS.

Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej powiedział, że Rosja w wyniku kryzysu wewnętrznego zaostrzyła retorykę budowania głosu imperialnego. Dodał, że w Rosji jest już kryzys gospodarczy, ale nie ma jeszcze politycznego. By go nie było, trzeba zaostrzać retorykę ponad miarę. Halicki określił to jako "pułapkę" i sytuację "bardzo niebezpieczną".

Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta zgodził się, że prezydent Rosji zmieniając doktrynę wojskową liczy na zwiększenie popularności w swoim społeczeństwie, budując zagrożenie i tworząc nastroje wojenne. Nałęcz porównał tę sytuację do strzelby Czechowa wiszącej na ścianie w pierwszym akcie. 

Może wystrzelić w trzecim niezależnie już od pisanego scenariusza przez samego Putina - ocenił.

W zaktualizowanej rosyjskiej doktrynie, NATO wymienione jest w rozdziale traktującym o największych zagrożeniach zewnętrznych. Jak czytamy, chodzi o "rozszerzanie siłowego potencjału Sojuszu Północnoatlantyckiego", a także "przybliżenie wojennej infrastruktury państw - członków NATO do granic Federacji Rosyjskiej" oraz "dalszego rozszerzenia bloku".

W nowej redakcji dokumentu, jako jedno z największych zewnętrznych zagrożeń wymienia się również użycie sił wojskowych - w domyśle obcych - na terytoriach państw sąsiadujących z Rosją oraz jej sojuszników. Chodzi o rzekome naruszenia statutu ONZ i innych norm prawa międzynarodowego. Zagrożeniem zewnętrznym nazywa się również działalność, która ma na celu „informacyjny wpływ na ludność, w tym głównie na młodych obywateli kraju, mający na celu zerwanie tradycji: historycznych, duchowych i patriotycznych”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Putin podpisał dekret w sprawie cen wódki >>>