Przeglądałem te dokumenty z pewnym poirytowaniem - mówił w radiowej Trójce Włodzimierz Cimoszewicz. Jak dodał, ustawa była "przepychana kolanem" w Sejmie, ale kilka dni później rząd ustąpił w rozmowach z górnikami i zaakceptował inny plan. W związku z tym wielkiego sensu w uchwalaniu tej ustawy nie ma - stwierdził senator.

Włodzimierz Cimoszewicz przekonywał również, że funkcjonowanie Senatu w Polsce nie jest konieczne. Nie zmieniłem tego poglądu - powiedział. Jego zdaniem, wpisanie dwuizbowego parlamentu do Konstytucji w 1997 roku było wynikiem konieczności zawierania politycznych kompromisów, by uzyskać poparcie dla ustawy zasadniczej.

Były premier przyznał jednak, że wiele senackich poprawek jest uwzględnianych przez Sejm. Poziom legislacji jest niski i często Senat musi coś korygować, czasami wprowadzamy kilkadziesiąt poprawek i Sejm je przyjmuje, co jest potwierdzeniem, że popełnił on wcześniej błędy - mówił Włodzimierz Cimoszewicz. 

ZOBACZ TEŻ: Górnicy to dopiero początek... Cena spokoju przed wyborami? 6 mld zł>>>