PiS broni swojego polityka. Tłumaczy, że wypaczono sens wypowiedzi Andrzeja Dudy. Na ten temat dyskutowali goście Salonu Politycznego Trójki. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki przekonywał, że Andrzej Duda jest przeciwny wysyłaniu polskich wojsk na Ukrainę. Podkreślał, że nic takiego z ust kandydata na prezydenta nie padło. - Jeżeli Andrzej Duda mówi, że jest to poważna decyzja, to znaczy, że jest on dobrym dyplomatą - przekonywał Czarnecki.

Julia Pitera z Platformy Obywatelskiej przypominała wypowiedzi polityków PiS, którzy wiele razy zarzucali rządowi zbyt łagodną politykę wobec rosyjskich działań na wschodzie Ukrainy. - Pamiętam, jak zadałam pytanie "czy chcecie iść na wojnę z Rosją" - mówiła. Jej zdaniem, ostatnia wypowiedź Andrzeja Dudy jest konsekwencją tamtych wystąpień.

Jarosław Kalinowski z PSL uważa, że politycy pretendujący do najwyższych urzędów w państwie powinni się dwa razy zastanowić, zanim coś powiedzą. Według niego, Andrzej Duda brał pod uwagę wysłanie naszych wojsk na Ukrainę. - To świadczy o zupełnym oderwaniu od realiów geopolitycznych - powiedział Kalinowski. Dodał, że konfliktu na Ukrainie nie da się rozwiązać metodami zbrojnymi. - Jeśli ktoś tak uważa, to nie nadaje się, by kandydować na najwyższe urzędy w państwie - dodał.

Pomysł, by polscy żołnierze walczyli na wschodzie Ukrainy, oburza posła Twojego Ruchu Andrzeja Rozenka. Jego zdaniem, kandydat na zwierzchnika sił zbrojnych powinien panować nad słowami oraz zachowywać się w sposób racjonalny.

Zdaniem Janusza Zemke z SLD, konfliktu na Ukrainie nie da się rozwiązać metodami militarnymi. Jak mówił, eskalacja działań wojennych po jednej ze stron powoduje reakcję strony przeciwnej. Polityk przypomniał też, w jakich przypadkach nasi żołnierze mogą służyć poza Polską. To - wyliczał - misja ONZ, misja NATO oraz, gdy jest organizowana na prośbę rządu danego państwa. Zemke zaznaczył, że w przypadku Ukrainy żadna z tych przesłanek nie występuje.

Andrzej Duda był w czwartek pytany przez dziennikarza radia RMF o pogląd byłego opozycjonisty Zbigniewa Bujaka, który dzień wcześniej opowiedział się za tym, by polscy żołnierze walczyli w Doniecku. Duda odpowiedział:

Jeżeli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia, należałoby to rozważyć, to jest bardzo poważna decyzja. Trzeba by się nad nią dobrze zastanowić.

Na wcześniejsze pytanie, czy wysłałby polskich żołnierzy na pomoc Ukrainie odpowiedział, że zależy to od relacji międzynarodowych i podkreślił, że jesteśmy członkiem NATO i powinniśmy respektować uzgodnienia w obrębie NATO