Msza odprawiana była warszawskim Wilanowie.

Kiedy uroczystość zbliżała się do końca silny podmuch wiatru porwał jedną z hostii. Andrzej Duda podbiegł do niej, złapał w obie dłonie i zaniósł abp. Kazimierzowi Nyczowi.

Po mszy wziął udział w koncercie Arki Noego. Podziękował za zaproszenie i razem z dziećmi z zespołu śpiewał i tańczył.

Wygłosił też krótkie przemówienie. Andrzej Duda obiecał Polakom, że zrobi wszystko, aby doprowadzić kraj do świetlanej przyszłości. Zapewnił też, że będzie się starał poprawić los ludzi.

- Głęboko w to wierze, że przyszłość ma na imię Polska i przyszłość będzie piękna dla nas wszystkich - mówił.

Prezydent elekt, kardynał Kazimierz Nycz i warszawiacy wypuścili w niebo baloniki symbolizujące dziękczynienie za dobro otrzymane w ostatnim roku od Boga.

CZYTAJ TEŻ: Po zwycięstwie Dudy szef sztabu Komorowskiego trafił do szpitala >>>