Z zapisu rozmowy nie wynika, czego dotyczyć miałaby owa korupcja. Jednak "Do Rzeczy" wnioskuje, że chodzi o "Program rozwoju Sił Zbrojnych RP w latach 2013-2022". To właśnie w ramach tego planu założono zakup systemu obrony przeciwlotniczej, śmigłowców wsparcia bojowego czy dronów.

- Naprawdę to co on mi powiedział. I powiedział mi o przesłankach tego wszystkiego. Tam Skrzypczak to mały pikuś. (...) Na Siemoniaka ma dowody - miał mówić Ryszard Kalisz. W rozmowie z tygodnikiem zaprzeczył, by gen. Janusz Nosek przekazał mu jakiekolwiek informacje o korupcji.

Co ciekawe, rozmowa miała mieć miejsce w bardzo interesującym czasie. Niewiele wcześniej Donald Tusk, ówczesny premier, wszczął procedurę odwołania szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, właśnie gen. Noska. Dwa dni po rozmowa stracił on stanowisko. Wtedy też wyszło na jaw, że z SKW wyciekały informacje. Jednak prokuratorzy z "okręgówki" przyznali, że sprawa ich przerasta i liczą na pomoc kolegów z apelacji.

Aleksander Kwaśniewski z kolei bardzo skarżył się na działanie służb specjalnych w Polsce.

- To jest dziesięć lat doświadczeń mojej prezydentury. Trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to jest po pierwsze - prokuratura, po drugie - służby specjalne, po trzecie - telewizja publiczna. Później jest wielka przepaść. Możesz narzekać na sądy, na administrację. Ale oni się jako tako trzymają. Natomiast te trzy instytucje - kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą - miał się żalić Kwaśniewski.

Aleksander Kwaśniewski pokusił się również o wystawienie ocen dotyczących niektórych polityków. I tak:

- O Janie Krzysztofie Bieleckim miał mówić: "To jest w ogóle osobny temat. Bielecki to jest narcyz. Ja zawsze mówię o takich facetach, że to jest gość zakochany w sobie z wzajemnością".

- O Donaldzie Tusku: "(...) na czele tego rządu stoi facet, który jest wyjątkowo mściwy. Jest rudy i mściwy..."

Redakcja "Do Rzeczy" zastrzegła, że publikuje tylko wybrane przez siebie fragmenty rozmów, poza tym nie udało się jej zidentyfikować wszystkich rozmówców. Zastrzegła jednocześnie, że całość nagrania przekaże Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadzi śledztwo w sprawie tzw. afery podsłuchowej.