Groźny projekt z przepisami niezgodnymi z kodeksem postępowania karnego

Marek Staszak przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury: Proponowana ustawa zakłada, że zmiany albo uchylenia decyzji końcowej prokuratora w śledztwie będzie mógł dokonywać nie tylko bezpośredni przełożony – jak dotychczas – ale także każdy przełożony, czyli nawet sam prokurator generalny. A więc minister sprawiedliwości. To odejście od dzisiejszego modelu, który miał prokuratorom gwarantować niezależność. Obecnie prokurator generalny nie ma takich instrumentów. Bo w Prokuraturze Generalnej nie prowadzi się postępowań, a zmiany co do decyzji końcowych w śledztwach prowadzonych na szczeblu prokuratury apelacyjnej mogą dokonywać tylko szefowie tych jednostek. W projekcie pojawia się też groźny przepis pozwalający prokuratorom generalnemu i krajowemu na ujawnianie osobom trzecim, bliżej niedookreślonym, informacji o konkretnych śledztwach (art. 12). I to nawet bez zgody prokuratora prowadzącego sprawę. Może rozumiałbym, gdyby przepis stanowił furtkę do ujawniania informacji innym organom państwa, np. w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa, ale trudno sobie wyobrazić, aby można było informować tak naprawdę każdego, komu zechce tajemnicę śledztwa ujawnić prokurator generalny lub prokurator krajowy. Ten zapis traktuję jako wyjątkowo niebezpieczny. Mogę sobie wyobrazić, że może chodzić o ujawnienie tajemnicy śledztwa politykom, ale też dziennikarzom. Wprowadzono także odrębny przepis pozwalający na informowanie mediów o przebiegu śledztwa, nawet bez zgody oskarżyciela prowadzącego sprawę. Dla mnie to kuriozum, aby takie decyzje zapadały ponad głową osoby, która najlepiej zna sprawę. Co jest ważniejsze – fakt medialny czy dobro śledztwa? Dziś prowadzący sprawę bierze odpowiedzialność za dobro śledztwa i nie musi się przejmować polityką medialną. W mojej ocenie te przepisy są niezgodne z kodeksem postępowania karnego, który traktuje prokuratora jako gospodarza postępowania samodzielnie decydującego o zakresie ujawnianych informacji ze śledztw. To moja osobista ocena, rada dopiero zajmie stanowisko w sprawie projektu. ©?

To nie jest projekt dla Ziobry, tylko dla każdego ministra sprawiedliwości

Michał Wójcik poseł PiS, przedstawiciel wnioskodawców projektu ustawy – Prawo o prokuraturze: Państwo będzie silne, jeśli będzie silna prokuratura. W naszej koncepcji zbliżamy prokuraturę do władzy wykonawczej, bo jest jej częścią. A najważniejszą osobą w polskiej prokuraturze będzie minister sprawiedliwości, prokurator generalny, który musi mieć narzędzia do kształtowania kadr i prowadzenia polityki walki z przestępczością. On jest zwierzchnikiem wszystkich prokuratorów w Polsce. Chcemy odejść od dzisiejszego modelu, w którym prokurator generalny ma związane ręce i w efekcie mamy wycieki dokumentów z prokuratury, niezakończoną sprawę Amber Gold i przykłady innych tego typu spraw, w których jest dużo pokrzywdzonych, a mało winnych. W takich przypadkach politycy rozkładają ręce i mówią: nie odpowiadamy za to, to niezależna prokuratura. A prokuratorzy mówią: nie jesteśmy niezależni, bo nie mamy pieniędzy ani instrumentów do sprawnego działania. Mieliśmy przykład jednoczesnego prowadzenia przez dwie różne prokuratury śledztw o zabójstwo Marka Papały, gdzie każda z nich typowała innego podejrzanego. To się musi skończyć, dlatego prokurator generalny musi dostać uprawnienia, by do takich tragicznych sytuacji nie dochodziło. Prokuratura ma walczyć z przestępczością. Cała prokuratura, bo dziś znaczna jej część, około 30 proc., zajmuje się wizytacją, ocenami i kontrolami swoich kolegów. To nie jest dobry model. A co do sugestii, że to projekt przygotowany pod obecnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę: jest on przygotowany dla każdego ministra sprawiedliwości, bo pracujemy nad systemem, który ma przetrwać wiele lat. Nie jesteśmy wyjątkiem, taki model działa też w innych krajach. Nie mówię, że wszystkie zapisy są idealne i wspaniałe. Będziemy starali się ich bronić, ale jesteśmy otwarci na dyskusję, ale merytoryczną, a nie polityczną.