Celem rządowego programu jest budowa cyfrowej bezgotówkowej gospodarki oraz nauczenie społeczeństwa korzystania z narzędzi elektronicznych w życiu codziennym. Każdy z nas będzie mógł - na przykład - wyrobić sobie prawo jazdy, paszport, opłacić ubezpieczenie, czesne, czy zapisać dziecko do żłobka nie wychodząc z domu.

"Puls Biznesu" zauważa, że takie rozwiązania funkcjonują w kilku krajach na świecie. Ich wprowadzanie trwa jednak latami. Pierwsze elementy polskiego e-państwa powinny być jednak gotowe już w tym roku. Rządzący chcą wykorzystać profile, które wielu obywateli ma już w bankach. Chodzi tu o kilkanaście milionów użytkowników z potwierdzoną tożsamością, która została wcześniej zweryfikowana właśnie przez banki. Powinno im też zależeć na ograniczeniu obrotu gotówkowego, o co zabiegają także władze. Inne obszary e-państwa to - między innymi - e-sądownictwo, e-ZUS i e-faktury.

"Puls Biznesu" pisze też, że prywatni przedsiębiorcy zauważają, iż po raz pierwszy widzą tak zgodną współpracę ministerstw: resorty rozwoju i cyfryzacji mówią w tej sprawie jednym głosem.