Beata Kempa zapewniała w "Kontrwywiadzie" RMF FM, że ministrowie skrzętnie wykonują zadania, które na siebie nałożyli. Myślę, że przede wszystkim jesteśmy w wirze pracy. Polskę trzeba reformować, umówiliśmy się z Polakami na reformy - stwierdziła. Najważniejsze jest spełnianie obietnic, a te, jak pan widzi, kolejno spełniamy. Myślę, że przede wszystkim program "500+". I myślę, że to bardziej interesuje Polaków niż trybunały i inne skomplikowane kwestie - powiedziała.

Jej zdaniem, nigdy nie było takiej strategii państwa, żeby rzeczywiście pomóc, przede wszystkim Polakom, polskim rodzinom, ale też samorządom, bo one chcą i wiedzą dobrze, że budownictwo jest kołem zamachowym gospodarki. My to robimy - powiedziała.

Kempa zabrała też głos w sprawie zerwania przetargu na śmigłowce Caracal. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że poprzednia ekipa negocjowała kwestię Caracali - to jest uważam brak zabezpieczenia polskich interesów, szczególnie jeśli idzie o umowę offsetową, był skandaliczny. I w tej sytuacji czekaliśmy długo, bo niemalże 9 miesięcy - powiedziała. Przypomniała, że przez 9 miesięcy rząd negocjował z Francją w dobrej wierze, jednak dla władz interes polskiej gospodarki" okazał się ważniejszy od podpisania umowy z Airbusem. 

Robert Mazurek pytał też szefową kancelarii premiera o słowa Donalda Tuska podczas gali w Niemczech. Szef Rady Europejskiej stwierdził,że stał się dla obecnego rządu wrogiem publicznym. Donald Tusk już się pewnie pompuje. Szykuje się na powrót do Polski i nie ma jak podbić swoje wątpliwe notowania - oceniła słowa byłego premiera Beata Kempa.

Jej zdaniem, takimi wypowiedziami Tusk próbuje podbić swoje polityczne poparcie. Platforma Obywatelska, jego zaplecze polityczne praktycznie jest w tej chwili skłócone i rozpaczliwie poszukuje swojej drogi. Miota się - przepraszam za wyrażenie takie dość kolokwialne - od bandy do bandy. Właściwie został już bez zaplecza politycznego, więc pijarowo być może tęsknota za tym pijarem i panem Ostachowiczem powoduje to, że próbuje podbijać swoje notowania. No dość kiepsko - stwierdziła.

Zapewniła też, że w sprawie poparcia Tuska na drugą kadencję będą pewnie decyzje polityczne. Będą pewnie decyzje polityczne, na pewno będą to decyzje mądre i wyważone. Natomiast sam premier Donald Tusk powinien do końca pracować bardzo dobrze dla Polski. Zostanie to ocenione: czy pracował dobrze czy nie - zauważyła.

Zapytana co w takim razie ze słowami prezesa PiS, że rząd będzie popierał każdego Polaka na ważnym, zagranicznym stanowisku odpowiedziała, że tym Polakiem wcale nie musi być były premier. No tak, ale dla czego np. Donald Tusk, być może będzie inny, jeszcze lepszy Polak. No panie redaktorze, zawsze Polaka na pewno będziemy popierać - podsumowała.