Zgodnie z harmonogramem komisji przesłuchania pierwszych 22 świadków miały rozpocząć się we wtorek od prok. Kijanko - prowadzącej sprawę Amber Gold w pierwszej fazie postępowania w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Zajmowała się ona sprawą po złożeniu zawiadomienia przez Komisję Nadzoru Finansowego. Już podczas październikowego posiedzenia komisji jej przewodnicząca Małgorzata Wassermann (PiS) informowała, że Kijanko przebywa od czerwca na długotrwałym zwolnieniu chorobowym.

- Posłowie otrzymali pismo pełnomocnika prok. Kijanko, w którym informuje, że nie będzie ona w stanie się stawić w wyznaczonym terminie z powodu długotrwałej choroby. Pismo to, poza wskazaniem, że pani prokurator jest chora, nie zawiera kopii żadnego zwolnienia, czy usprawiedliwienia - powiedziała Wassermann we wtorek.

W związku z tym zaproponowała, żeby komisja zwróciła się do prok. Kijanko, aby usprawiedliwiła ona swoją nieobecność "w jakikolwiek inny sposób niż tylko słowną informacją" pełnomocnika. Wyjaśniła, że chodzi np. o przedstawienie kopii zwolnienia.

- Proponuję, abyśmy wezwali prokurator do usprawiedliwienia nieobecności w terminie siedmiu dni pod rygorem zwrócenia się do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o nałożenie kary porządkowej dwóch tys. zł - powiedziała przewodnicząca komisji.

Ponadto Wassermann zgłosiła wniosek w sprawie zasięgnięcia opinii Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie w celu ustalenia, czy "aktualny stan zdrowia prok. Kijanko pozwala jej na udział w przesłuchaniu przed komisją śledczą" oraz, czy "z uwagi na charakter problemów zdrowotnych wskazane jest, by jej przesłuchanie odbyło się w obecności biegłego sądowego z zakresu psychologii".

Do obu tych wniosków sprzeciwu nie zgłosił żaden z obecnych na wtorkowym posiedzeniu członków komisji.

W środę pierwsze przesłuchania przed komisją śledczą ds. Amber Gold

Witold Niesiołowski i Marzanna Majstrowicz, to pierwsi prokuratorzy związani ze sprawą Amber Gold, którzy mają zostać przesłuchani przez sejmową komisję śledczą. Przesłuchania rozpoczną się w środę o godz. 10.

Prokuratorzy, którzy w środę mają zeznawać przed komisją, stali na czele Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w czasie, gdy ta zajmowała się sprawą Amber Gold.

Kolejne z zaplanowanych przesłuchań mają rozpocząć się w środę od godz. 10. Pierwszy przed komisją śledczą stanąć ma Witold Niesiołowski, prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Na godz. 14. zaplanowano z kolei przesłuchanie Marzanny Majstrowicz, prokurator Prokuratury Rejonowej w Gdańsku-Wrzeszczu.

Przesłuchani będą prok. Niesiołowski i prok. Majstrowicz, są to osoby, które nadzorowały pracę prok. Kijanko do 2011 r. - powiedziała we wtorek dziennikarzom przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS).

Przyznała jednocześnie, że przesłuchania te będą trudniejsze ze względu na to, że we wtorek nie doszło do przesłuchania prok. Kijanko. - Te przesłuchania będą trudniejsze, ale nie mamy na to wpływu - stwierdziła szefowa komisji.

Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF w grudniu 2009 r. złożyła doniesienie do prokuratury, podejrzewając, że firma prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Sprawą zajęła się wówczas Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa. Decyzję taką podjęła prok. Kijanko.

13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

W śledztwie, prowadzonym przez prokuraturę wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa od 21 marca przed gdańskim Sądem Okręgowym.