Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator przed komisją ds. Amber Gold: Mogę powiedzieć, że sprawa została zlekceważona

29 listopada 2016, 16:30
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
Prokurator Hanna Borkowska
Prokurator Hanna Borkowska/PAP
Nie było polecenia, by objąć nadzorem sprawę Amber Gold, prowadzoną w Prokuratorze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz - powiedziała przed komisją śledczą ds. Amber Gold prok. Hanna Borkowska z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

O wydaniu ustnie takiego polecenia mówił kilkanaście dni temu przed komisją śledczą prok. Dariusz Różycki, który od 2008 r. do wiosny 2016 był szefem gdańskiej prokuratury okręgowej. Również on mówił o tym, że prok. Borkowska sprawowała nadzór nad Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz. Prokuratura rejonowa we Wrzeszczu prowadziła sprawę Amber Gold od grudnia 2009 r. - gdy zawiadomienie ws. prowadzenia przez Amer Gold działalności bankowej bez zezwolenia złożyła Komisja Nadzoru Finansowego - do czerwca 2012 r.

We wtorek podczas przesłuchania przed komisją śledczą prok. Hanna Borkowska powiedziała, że o sprawie Amber Gold dowiedziała się pod koniec grudnia 2011 r., gdy po świętach otrzymała polecenie pozyskania akt sprawy.

W listopadzie 2011 r. do Prokuratury Generalnej trafiło pismo szefa KNF z krytycznymi uwagami pod adresem postępowania Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz ws. Amber Gold - chodziło m.in. o zawieszenie tego postępowania na początku 2011 r. Za pośrednictwem gdańskiej prokuratury apelacyjnej trafiło ono pod koniec 2011 r. do gdańskiej prokuratury okręgowej.

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) spytała Borkowską, kto nakazał jej analizę akt Amber Gold. - odparła Borkowska. Joanna Kopcińska (PiS) dopytywała natomiast, kto polecił objąć tę sprawę nadzorem. - powiedziała prok. Borkowska.

Posłowie pytali w związku z tym o wypowiedź prok. Różyckiego, który w tamtym czasie był szefem prokuratury okręgowej i przełożonym Borkowskiej. Przed komisją śledczą Różycki powiedział, że wydaje mu się, iż polecenie objęcia sprawy nadzorem wydał ustnie, bo . Z kolei na pytanie, kogo wyznaczył do nadzoru, odpowiedział, że nie pamięta. Następnie stwierdził, że wydaje mu się, iż prok. Borkowską, bo ona nadzorowała prokuraturę rejonową we Wrzeszczu.

- powiedziała Borkowska. Dodała, że zawsze takie polecenie wydaje się na piśmie. Dopytywana, czy w takim razie prok. Różycki kłamał, nie potrafiła odpowiedzieć.

Borkowska tłumaczyła, że po wpłynięciu do niej akt sprawy Amber Gold zapoznała się z nimi i, w związku z treścią znajdującego się w nich pisma przewodniczącego KNF, przygotowała odpowiedź na nie, która została podpisana przez prokuratora okręgowego i wysłana do KNF 5 stycznia 2012 r.

W piśmie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przyznała, że zawieszenie postępowania przez prokuraturę rejonową na początku 2011 r. było niezasadne. Napisano też m.in. że okoliczności sprawy "skutkowały skierowaniem" do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz pisma wskazującego na potrzebę odwieszenia postępowania oraz że po wznowieniu postępowania zostanie ono objęte nadzorem prokuratury okręgowej. Jednak, jak wynika z materiałów przedstawianych już na posiedzeniach komisji śledczej, pismo z prokuratury okręgowej do rejonowej ws. konieczności wznowienia postępowania dot. Amber Gold oraz zwrócone akta sprawy trafiły do prokuratury we Wrzeszczu 4 kwietnia 2012 r., tego też dnia postępowanie zostało wznowione.

Jarosław Krajewski (PiS) pytał w związku z tym Borkowską, czy miała świadomość, że w piśmie z 5 stycznia jest nieprawdziwa informacja o skierowaniu już pisma do prokuratury rejonowej. – przyznała Borkowska. Dodała, że nie przygotowywała projektu pisma z poleceniem wznowieniem postępowania.

Krajewski pytał też Borkowską, dlaczego wprowadziła w błąd swego ówczesnego szefa, prok. Różyckiego, który przygotowaną przez nią odpowiedź na pismo KNF podpisał i przesłał dalej. odpowiedziała.

Z kolei na pytanie, czy ma świadomość, czy jej przełożony przesyłając przygotowane przez nią pismo wprowadził w błąd KNF oraz prokuraturę apelacyjną i generalną, Borkowska odpowiedziała, że . Dopytywana zaznaczyła, że nie ujęłaby tego w ten sposób, że uczyniła to świadomie.

Prok. Borkowska powiedziała też, że akta sprawy Amber Gold miała do 15 lutego 2012 - tego dnia wystąpiła do prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz o podjęcie zawieszonego postępowania w sprawie Amber Gold. Kopcińska pytała ją w związku z tym, od 5 stycznia do 15 lutego. ć - odparła Borkowska. Dodała, że pismo do prokuratury rejonowej oraz zwracane akta sprawy przekazała 15 lutego za pośrednictwem

Prokurator nie potrafiła wskazać konkretnego kierowcy. Podkreśliła, że działo się to kilka lat temu. Krzysztof Brejza (PO) powiedział, że w aktach sprawy jest notatka, z której wynika, że pismo z 15 lutego 2012 r. do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz nie zostało zarejestrowane w wykazie pism wysyłanych z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Pracownice biura podawczego tej prokuratury oświadczyły także, że między 5 stycznia a 4 kwietnia 2012 r. nie odnaleziono ani wpłynięcia akt sprawy Amber Gold z prokuratury rejonowej, ani ich odesłania.

– pytał Brejza. - odpowiedziała prokurator.

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) powiedziała, że każdy z kierowców w postępowaniu dyscyplinarnym dot. Borkowskiej (które miało miejsce w 2014 r.) zeznał, że nigdy od nikogo nie wziął akt bez pokwitowania. Posłanka spytała, czy podczas postępowania dyscyplinarnego ktoś zabezpieczył komputer, drukarkę i sprawdził, kiedy powstało pismo. Borkowska odpowiedziała, że nie. Dopytywana, czy kiedykolwiek w swej karierze mogła wydać dokumenty bez pokwitowania, nie wykluczyła, że mogła się zdarzyć taka sytuacja.

Brejza pytał też o samo pismo datowane na 15 lutego 2012 r. ws. wznowienia postępowania. Przytoczył przy tym wypowiedź prok. Mirosława Andryskowskiego z postępowania dyscyplinarnego Borkowskiej - prokurator mówił wówczas, że o ile pamięta, podpisał to pismo piórem, zaś data została wpisana "innym środkiem kryjącym".

- cytował Andryskowskiego Brejza. - zapytał Brejza. – odpowiedziała Borkowska.

Z kolei Andżelika Możdżanowska (PSL) pytała, jak to się stało, że o skierowaniu pisma do prokuratury rejonowej ws konieczności wznowienia postępowania mowa jest w piśmie z 5 stycznia, Borkowska pismo tego dotyczące i akta sprawy kieruje do prokuratury rejonowej 15 lutego, a de facto pismo to znalazło się Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz dopiero 4 kwietnia 2012 r. - odpowiedziała Borkowska.

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) stwierdził, że poza faktem zapoznania się Borkowskiej z aktami sprawy Amber Gold i " nie podjęła ona jakichkolwiek czynności wobec prokuratury rejonowej. "Dziś widać, że takie działania można było podjąć" - stwierdził Zembaczyński.

- odpowiedziała Borkowska.

- ripostował poseł Zembaczyński. Z kolei Brejza zwrócił uwagę, że przez cały 2012 r. otwierały się kolejne oddziały Amber Gold. Natomiast według Krajewskiego od stycznia do marca 2012 r. do Amber Gold wpłynęło 160 mln zł "od nieświadomych zagrożenia klientów". Borkowska podkreślała, że skupiła się na tym, czy istniały podstawy do zawieszenia postępowania w prokuraturze rejonowej, czy ta decyzja była właściwa bądź przedwczesna. - powiedziała.

Wassermann pytała prok. Borkowską, czy pamięta, że sąd dwukrotnie przychylał się do zażaleń KNF i uchylał postanowienia prokuratury rejonowej - najpierw o odmowie wszczęcia śledztwa (postanowienie wydane w styczniu 2010 r.) a następnie o umorzeniu postępowania ws Amber Gold (wydane w sierpniu 2010 r.). - pytała szefowa komisji śledczej.

Odpowiadając, Borkowska stwierdziła: - odparła szefowa komisji.

Kontynuując kwestię weryfikacji postępowania prowadzonego przez prokuraturę rejonową ws. Amber Gold Wassermann pytała Borkowską, czy - pytała szefowa komisji śledczej.

Zwróciła przy tym uwagę, że w aktach była informacja, że BGŻ, który był wskazywany w umowach zawieranych przez Amber Gold z klientami, nie ma usługi przechowywania metali szlachetnych; ponadto w aktach znajdowała się informacja, iż Ministerstwo Gospodarki cofnęło zezwolenie dla Amber Gold na prowadzenie domu składowego, w związku z tym, że szef Amber Gold Marcin P. był w przeszłości karany. Stwierdziła jednocześnie, że jedyną rzeczą jaką Borkowska zauważyła - odparła jej Borkowska.

Poseł Krajewski pytał prok. Borkowską, czy ma wrażenie, że sprawa Amber Gold na jakimkolwiek etapie została zlekceważona przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz. - powiedziała Borkowska.

Poseł Zembaczyński spytał, czy Borkowska nadal, tak jak w podczas postępowania dyscyplinarnego, pozytywnie ocenia pracę gdańskiej prokuratury. - powiedziała Borkowska.

- dodała, stwierdzając, że padały takie sfomułowania. Posłanka Wassermann stwierdziła wtedy, że przez to, jak gdańscy prokuratorzy prowadzili postępowanie w sprawie Amber Gold.

- powiedziała posłanka PiS. - dodała.

- powiedziała Wassermann. Stwierdziła ponadto, że sprawa Amber Gold nie była jedyną, z którą gdańscy śledczy sobie nie poradzili, w tym kontekście mówiła m.in. o sprawie Polskiej Korporacji Finansowej Skarbiec czy sprawie Michała Tuska. - powiedziała Wassermann.

- odpowiedziała Borkowska. Dodała jednocześnie, że należy oceniać prokuratorów występujących przed komisją śledczą, a nie "prokuraturę jako całość".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj