Suski pytany był m.in. o to, czy nie uważa, iż za organizatorem Amber Gold, Marcinem P. nie stał w rzeczywistości ktoś inny. Prowadzący audycję wskazał, że od lipca prokuratura w Łodzi prowadzi odrębne śledztwo w tej sprawie, ponieważ podejrzewa, że Marcin P. i Katarzyna P. nie byli osobami kluczowymi dla afery - nie byli w stanie tej afery wymyślić.
powiedział Suski.
Pytany, którego ze świadków mógłby wskazać jako najciekawszego, odpowiedział, że w zasadzie tylko kilku miało mniejsze znaczenie. odpowiedział poseł.
- wyliczał Suski.
Jego zdaniem ogólny obraz prokuratury w tej sprawie to obraz zaniechań. ocenił poseł.
Zdaniem Suskiego są dowody na to, że gdański wymiar sprawiedliwości był na kolanach przed rządzącą partią. mówił Suski.
Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej oszukano w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.