Dziennik Gazeta Prawana logo

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchuje prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. "W związku z czym nazywają panią carycą?"

11 stycznia 2017, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Anna Skupna
Anna Skupna/PAP
W gdańskim wymiarze sprawiedliwości nikt nie stał za szefem Amber Gold Marcinem P. - przekonywała prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku Anna Skupna w środę przed komisją śledczą. W jej ocenie w tej sprawie doszło do nieumyślnych błędów ludzkich.

Jak mówiła Anna Skupna, do tego, że Marcin P. długo unikał kary więzienia przyczynił się niefortunny zbieg okoliczności oraz "pewne nieprawidłowości". Zapewniła też, że przed 2012 r. nie wiedziała o aferze Amber Gold - nie było żadnych sygnałów, że dojdzie do takiej afery.

Sędzia Skupna była jedynym świadkiem przesłuchanym w środę przez komisję śledczą i trzecią osobą, która stanęła przed komisją w tym roku. Jej przesłuchanie trwało dwie godziny.

- zapytał Skupną na początku przesłuchania Marek Suski (PiS).

Świadek odpowiedziała, że po ujawnieniu afery "przeprowadzono w sposób bardzo intensywny czynności nadzorcze, było bardzo wiele lustracji, bardzo wiele działań naprawczych, była również wizytacja z Sądu Okręgowego w Poznaniu, zlecona przez ministra".

Suski wskazał, że było to w roku 2012. "Ale afera zaczęła się od 2009 roku" - zaznaczył.

- odpowiedziała Skupna. Jak dodała, "szkoda, że nie wiedzieliśmy".

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) dociekał, czy za szefem Amber Gold Marcinem P. ktoś stał, czy "był on uprzywilejowany" przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości.odpowiedziała świadek.

- zaznaczyła.

Poseł N pytał też, "jakie były rzeczywiste powody słabości wymiaru sprawiedliwości w apelacji gdańskiej ws. Amber Gold?".

Skupna wskazała, że powodem był źle zorganizowany system teleinformatyczny oraz czynnik ludzki. dowodziła.

Również Joanna Kopcińska (PiS) pytała świadka o generalną ocenę postępowania wymiaru sprawiedliwości.

- odpowiadała świadek. Dodała, że ma na myśli m.in. system teleinformatyczny, obejmujący np. karty karne.

- dopytywała Kopcińska.

"To sfera niezawisłości sędziowskiej" - odpowiedziała Skupna, dodając, że "nałożył się na to niefortunny zbieg okoliczności, jak i część uchybień".

Dopytywana, co ma na myśli, mówiąc o "niefortunnym zbiegu okoliczności", świadek odpowiedziała, że chodzi o to, że "karta karna wysłana z sądu rejonowego nie dotarła na czas do innego sądu".

Na uwagę, że dziewięć wyroków w odniesieniu do Marcina P. zapadło w latach 2005-10, świadek odpowiedziała, że "nie zawsze sądy dysponowały pełnymi danymi o przestępczej działalności Marcina P.".

Pytana o działania kierowanego przez nią Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w tej sprawie przyznała, że SA przeprowadził lustrację przerw w wykonywaniu kary przez Marcina P., które były mu nagminnie udzielane. Zaraz dodała jednak, że "kwestia udzielenia przerwy to kwestia orzecznicza, tu prezes sądu nie może ingerować". Nie można też było - mówiła - tego ocenić w kolejnych instancjach, bo sprawy nie były zaskarżane.

Szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka o ocenę pracy kuratora Marka Lipskiego, który zajmował się Marcinem P. - mówiła Skupna.

Wassermann zwracała uwagę, że "wszystkie sześć dozorów wobec Marcina P.", było wskazanych jako niewłaściwe, a mimo to Lipski "nadal pracuje jako kurator w okręgu w Gdańskim". Sędzia Skupna tłumaczyła, że nie podejmuje tego rodzaju decyzji personalnych. Szefowa komisji skomentowała, że "wygląda na to, że ktoś celowo przeciął możliwość drugiej negatywnej oceny wobec kuratora Lipskiego", by nie było podstaw do rozwiązania z nim umowy.

Wassermann zwróciła się też do świadka o dostarczenie komisji informacji, jaki był ciąg dalszy sprawy, w ramach której rzecznik dyscyplinarny gdańskich kuratorów odmówiła wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Lipskiego, a prezes sądu okręgowego złożyła na tę decyzję zażalenie.

Suski pytał natomiast Skupną, "w związku z czym" nazywają ją w Gdańsku "Carycą" albo "Baronową". odpowiedziała świadek.

- w związku z czym nazywają panią "Carycą"?
- takie określenie nie funkcjonuje (...)
- a jakie?
- jestem prezesem Anną Skupną#ambergold pic.twitter.com/08lifKZVzx

TVP Info (@tvp_info) 11 stycznia 2017

Poseł zapytał też, czy z obowiązku reprezentowania sądu - jaki spoczywa na prezesie - wynikał także "obowiązek bywania na trybunie zespołu piłkarskiego". powiedziała Skupna.

Już podczas wcześniejszych posiedzeń komisji posłowie pytali innych świadków - b. prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego oraz b. szefa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Dariusza Różyckiego - o obecność w loży VIP stadionu na meczach Lechii Gdańsk.

Wassermann, podsumowując środowe przesłuchanie, oceniła, że świadek potwierdziła, iż w sprawie Amber Gold wystąpił szereg nieprawidłowości, m.in. czynnik ludzki. dodała Wassermann w rozmowie z dziennikarzami po przesłuchaniu Skupnej.

Szefowa komisji stwierdziła ponadto, że po przesłuchaniu potwierdziła się teza, iż jeśli na danym terenie dojdzie do nieprawidłowości, "nie powinno być tak, żeby rozliczali to miejscowi sędziowie". Zwróciła ponadto uwagę na deklarację Skupnej, iż "przyjrzy się sprawie kuratora Lipskiego i powiadomi komisję, jak to dalej wyglądało".

Z kolei Krzysztof Brejza (PO) ocenił, iż przesłuchanie Skupnej nie potwierdziło tezy "o jakimś wielkim układzie" pomiędzy wymiarem sprawiedliwości a politykami gdańskimi.

W środę - o godz. 16 - planowane jest jeszcze niejawne posiedzenie komisji śledczej, podczas którego ma się m.in. odbyć dyskusja na temat dotychczasowych wniosków wynikających z przesłuchań świadków - przedstawicieli organów ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj