Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceszef KNF przed komisją ds. Amber Gold: To, że Marcin P. był "słupem", to prawdopodobna hipoteza

8 lutego 2017, 15:20
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Zastępca przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Lesław Gajek
Zastępca przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Lesław Gajek /PAP
To, że Marcin P. był "słupem" to prawdopodobna hipoteza; tak skutecznej osłony Amber Gold nie mogli zapewnić przeciętni ludzie, "nie mówię, że to służby specjalne", "ale być może ludzie, którzy byli kiedyś w służbach" - mówił w środę zastępca szefa KNF Lesław Gajek przed komisją śledczą.

- powiedział świadek w środę przed komisją, pytany przez posła Witolda Zembaczyńskiego (N) czy to samorodny geniusz, czy efekt "państwa teoretycznego". - ocenił.

- mówił posłom.

Dopytywany, czy uważa, że biznes Amber Gold mógł udać się jedynie przez prosty rozwój - z jednej placówki, do ogólnokrajowej firmy przez klientów wpłacających pieniądze. - powiedział.

Pytany przez Zembaczyńskiego, czy widzi równie wielką aferę finansową na polskim rynku i czy nie jest nią sytuacja bankrutujących SKOK-ów, Gajek podkreślił, że między tymi sprawami jest podstawowa różnica. Tłumaczył, że SKOK-i - pomimo wielokrotnie większych strat od Amber Gold - są licencjonowanymi podmiotami działającymi na rynku finansowym.- mówił zastępca szefa KNF.

Gajek ocenił ponadto, że tak skutecznej osłony Amber Gold nie mogli zapewnić przeciętni ludzie, ale osoby, które bardzo dobrze znają mechanizmy państwa; "nie mówię, że to służby specjalne", "ale być może ludzie, którzy byli kiedyś w służbach" - mówił. - zastrzegł.

Marek Suski (PiS) dopytywał świadka:

- odpowiedział Gajek.

Jak dodał, w przypadku Amber Gold doszło do ok. 10 takich "szczęśliwych przypadków", co nie zdarza się w normalnej sytuacji. - dodał.

Suski pytał świadka o paraliż instytucji państwowych, m.in. wymiaru sprawiedliwości, NBP, czy UOKiK w sprawie Amber Gold. - pytał.

- ocenił Gajek.

Andżelika Możdżanowska (PSL) pytała, kiedy można było przerwać "spiralę urzędniczej niemocy" i zatrzymać tę piramidę finansową.- stwierdził, przypominając, że KNF wysłała pierwsze zawiadomienie do gdańskiej prokuratury w grudniu 2009 r. - dodał.

Gajek mówił, że Amber Gold w KNF była oceniana na tle innych firm, które w tamtym okresie próbowały robić interesy, jako firma mająca "jakąś dziwną specyfikę, której się nie spodziewano". - dodał, mówiąc o swoich rozmowach z przewodniczącymi KNF - Stanisławem Kluzą i jego następcą - Andrzejem Jakubiakiem.

Zaznaczył, że na początku doniesień o Amber Gold nie miał przekonania, czy wiedzy, iż jest to piramida finansowa. - zeznał. Zaznaczył, że wówczas było wiele takich firm, a "tylko jedna okazała się taka specjalna, odporna na działania państwa".

Ocenił, że przypadek Amber Gold był dziwny, bo nie zadziałała lista ostrzeżeń KNF, ani ostrzeżenia płynące z prasy, tak jakby były jakieś mechanizmy, które dawały tej firmie odporność.

Gajek zwrócił uwagę, że w samym 2010 r. ukazało się bardzo dużo publikacji prasowych na temat Amber Gold, gdzie wprost pisano o tym, że Amber Gold został wpisany na listę ostrzeżeń. - dodał świadek, nawiązując do działań prokuratury.

Jak zaznaczył, w tamtym okresie przedstawiciele KNF sądzili jednak, że opieszałość prokuratury wynika ze złożoności spraw zgłaszanych przez Komisję. - mówił.

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała, kiedy KNF uznała, że sprawa Amber Gold wymaga "większego zaangażowania".

- mówił Gajek.

Grupa Amber Gold była właścicielem powstałych w połowie 2011 r. linii lotniczych OLT Express, których upadłość ogłoszono latem 2012 r.

- dodał Gajek. Jak mówił, wydawało mu się wtedy, że "albo to jest jakiś samorodny geniusz biznesu, który nagle zrobi coś wielkiego w Polsce, albo że to jest raczej próba jakiegoś maskowania czegoś innego".

W swoich zeznaniach wskazywał ponadto, że w tamtym czasie relacje KNF z kancelarią ówczesnego premiera Donalda Tuska były "bardzo trudne". Podał przykład zmian w statucie KNF, które musiał zatwierdzić premier oraz powołania zastępcy przewodniczącego KNF, które także leżało w kompetencji szefa rządu.- powiedział. - dodał.

Podkreślił, że jeśli chodzi o inne instytucje, to "zawsze poprawne" były kontakty z ministrem pracy. Dobrze współpracowało się też z przedstawicielami prezydenta Lecha Kaczyńskiego - wyliczał. To rozluźniło się po zmianie prezydenta - wskazał.

Podczas przesłuchania Gajek odniósł się też do kwestii zmiany na stanowisku szefa KNF - w październiku 2011 r. Stanisława Kluzę zastąpił Andrzej Jakubiak. Jak mówił świadek, po tym jak Jakubiak w dość szybkim czasie zapoznał się ze sprawą Amber Gold, wyraził opinię, że jego poprzednik "zrobił bardzo dużo" w tej sprawie.

Gajek dodał, że Jakubiak informował go też o swoich planach związanych ze sprawą Amber Gold. - powiedział.

Chodzi o pismo z 24 listopada 2011 r. do ówczesnego szefa PG Andrzeja Seremeta. Pismo to zawierało szereg krytycznych uwag na temat postępowania ws. Amber Gold prowadzonego przez prokuraturę Gdańsk-Wrzeszcz. Nie trafiło ono jednak do Seremeta, ale zostało przekazane do departamentu postępowania przygotowawczego PG, który skierował je do zastępcy prokuratora apelacyjnego w Gdańsku, a stamtąd przekazano je do gdańskiej prokuratury okręgowej.

Krzysztof Brejza z PO zwracał uwagę, że UKNF już w maju 2010 r. w piśmie do UOKiK wskazywał, że działalność Amber Gold ma znamiona piramidy finansowej. Mimo to, jak mówił, Komisja nie poinformowała o tym fakcie ABW. Pytał też, dlaczego sami członkowie KNF tak późno zostali poinformowani o tak poważnej działalności takiego podmiotu. Jednocześnie Brejza zastanawiał się, dlaczego w 2010 r. w liczącym 300 stron sprawozdaniu rocznym z działalności KNF przekazanym do premiera nie zawarto informacji na temat Amber Gold. - pytał.

- odpowiedział Gajek.

Dodał, że w każdym roku była dyskusja, co ująć w takim sprawozdaniu. Jak tłumaczył, niektórzy uważali, że Komisję powinna interesować przede wszystkim stabilność systemu i na to kładziono nacisk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj