- To jest oczywiście prowokacja, prawdopodobnie lidera Nowoczesnej, pana Ryszarda Petru, który ostatnio się spotykał z liderami liberałów w PE. To właśnie ci liberałowie wymyślili tę debatę i datę tej debaty. Prawdopodobnie ktoś im to podsunął i to jest oczywiście prowokacja, która ma stworzyć jakieś skojarzenie, że 13 grudnia 1981 jest podobny do 13 grudnia 2016, kiedy rządzi Prawo i Sprawiedliwość - powiedział Sellin w programie III Polskiego Radia. - Ta data jest prowokacją wobec państwa i narodu polskiego  - oświadczył.

Według wiceministra "sama merytoryczna treść tej debaty będzie po prostu stratą czasu, bo w Polsce nie dzieje się nic takiego, co by mogło niepokoić troszczących się o prawa człowieka, czy o stan demokracji”. - Nawet nie wytrzymali tego polscy postkomuniści; sami wyczuli, że to jest nieprzyzwoite – dodał Sellin.

Europoseł SLD Janusz Zemke zapowiedział w niedzielę wniosek o zmianę terminu debaty w PE. Jego zdaniem 13 grudnia nie jest dobry, ponieważ był dla Polaków "dramatycznym momentem".

Wiceminister kultury wyraził przekonanie, że gdyby działało Muzeum Historii Polski, rocznica stanu wojennego byłaby upamiętniana dużą konferencją i okolicznościową wystawą. "Dlatego przyspieszyliśmy budowę muzeów narracyjnych o historycznym charakterze" - zaznaczył.

Pytany o planowaną na 13 grudnia demonstrację w Warszawie, Sellin powiedział: - Platforma Obywatelska, która do roku 2015 oburzała się na moje ugrupowanie, że organizujemy manifestacje 13 grudnia, robi teraz to samo. Różnica jest taka, że myśmy obchody 13 grudnia robili przede wszystkim po to, żeby uhonorować ofiary śmiertelne okresu lat 80.

Zdaniem Sellina to, co robi PO, jest naznaczone pewną skazą, bo - jak mówił - "robią to nie sami, tylko z KOD-em, Nowoczesną i z takimi figurami jak pułkownik Mazguła, który wybielał stan wojenny".

Sellin zauważył, że w planie politycznym tej manifestacji" jest m.in. sprzeciw wobec ustawy o zgromadzeniach - w jego ocenie - "rozsądnej". Wyraził przekonanie, że "będzie duża grupa ludzi, która będzie protestować przeciw odebraniu przywilejów ubekom czy esbekom - czyli ludziom, którzy realizowali stan wojenny".

Na pytanie, czy nie przeszkadza mu, że "twarzą zmian dokonywanych przez PiS" jest Stanisław Piotrowicz, Sellin powiedział, że słucha wyjaśnień Piotrowicza "w dobrej wierze", uważa go za dobrego parlamentarzystę i prawnika. - Słyszę też wyjaśnienia nie tylko jego, ale i tych osób, które się z nim w historii lat 80. zetknęły, które nie mają mu nic istotnego da zarzucenia  - podkreślił. Jednocześnie dodał, że dobrze, by wątpliwości wyjaśniła zapowiadana konferencja prasowa Piotrowicza.