Po tym, co powiedział z trybuny sejmowej, gdzie nazywał polityków opozycji niemalże agentami, którzy doprowadzili polską armię do katastrofy, nie chcę mieć z tym człowiekiem nic wspólnego, chciałbym żeby jak najszybciej zakończył swoją misję, bo jest wielkim szkodnikiem. I jego sposób zachowania jest po prostu niegodny. Niegodziwy i kłamliwy - zasługuję posłankę Sobecką, która skomentowała jego orędzie aborcyjne, więc nie chcę z tym człowiekiem mieć nic wspólnego i odliczam dni do momentu, kiedy przestanie być ministrem obrony - powiedział Siemoniak w Radiu ZET.

Były minister był także o to, czy odbierać generalskie stopnie Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi.

Będę głosował za pozbawieniem tytułów generalskich Jaruzelskiego i Kiszczaka. Nie chcę stać z nimi po jednej stronie - powiedział. Jego zdaniem już za poprzednich rządów - 2005-2007 - PiS powinien był to zrobić.

W działaniach Macierewicza jest mnóstwo propagandy. Chce się odegrać na najnowszej historii - ocenił. I dodał: Jeżeli ktoś przeszedł do historii, to należy potępiać go, ale ślepą uliczką jest walka z historią przez odbieranie tytułów, bo to się może mścić. Jego zdaniem ze zmarłymi, duchami nie należy walczyć, tylko za życia wystawiać im rachunek.

Pytany o to, czy nie żałuje decyzji o wojskowej asyście na pogrzebie Jaruzelskiego odpowiada, że nie. Należało mu się to. Był prezydentem, choć z wieloma ciemnymi kartami - dodaje.

Kaczyński całkowicie oderwał się od rzeczywistości - odpowiedział wiceszef PO, pytany o uregulowanie działań opozycji, które zapowiada prezes PiS.

Chyba nie słyszy tego, co sam mówi. To brzmi PRL-owsko. Tego nawet w krajach autorytarnych nie wypada mówić, a co dopiero w kraju demokratycznym - skomentował polityk Platformy. Jego zdaniem opozycja, która miała być obiektem pakietu demokratycznego, jest atakowana, wyzywana, a jej głos jest pomijany.