Nie można zadać pytania, nie można zgłosić wniosku formalnego, posłowie PiS-u blokują dojście do mównicy i do stołu prezydialnego. I to posiedzenie jest nielegalne choćby z tego powodu – powiedział Tomczyk.

Tomczyk zapowiedział, że "będzie odpowiedni wniosek liderów opozycji do marszałka w sprawie tego posiedzenia Sejmu, bo jest po prostu nieważne”. Pytany, czy w Sali Kolumnowej podczas głosowania jest kworum, odparł, że nie wie, dlatego, że nikt tego nie stwierdził.

Liczenie głosów jest "na oko", z tego nic nie wynika, to nie jest normalne posiedzenie Sejmu, to jest nielegalne posiedzenie Sejmu. Posłowie nie mogą zabrać głosu, nie mogą zgłosić wniosku formalnego, a miejsce na prace w Sejmie jest na Sali sejmowej, a nie tutaj na Sali Kolumnowej – powiedział Tomczyk. Jednocześnie podkreślił, że posłowie PiS-u blokowali krzesłami przejście do stołu prezydialnego.

Jeżeli ktoś twierdzi, że to posiedzenie jest legalne, no to chyba mamy inną definicję legalności - powiedział Tomczyk.

W głosowaniach na Sali Kolumnowej posłowie w nich uczestniczący uchwalili budżet na 2017 r., wcześniej odrzucony został blok poprawek opozycji, zaakceptowano blok poprawek zgłoszony przez PiS. Opozycja uważa, że głosowania były nielegalne.

Scheuring-Wielgus: PiS łamie prawo, to zamach na demokrację

PiS łamie prawo dzisiejszej nocy, to jest zamach na demokrację, na konstytucję – tak przeniesienie głosowań w Sejmie nad budżetem do Sali Kolumnowej komentowała w piątek Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna). Część posłów opozycji była obecna w Sali Kolumnowej, ale nie brała udziału w obradach.

Jak podkreśliła posłanka Nowoczesnej w rozmowie z dziennikarzami, Sala Kolumnowa nie jest salą obrad, a posłowie powinni głosować na sali plenarnej.

Piotr Apel (Kukiz’15) mówił dziennikarzom, że dwóch posłów jego klubu wzięło udział w głosowaniach zorganizowanych przez PiS w Sali Kolumnowej. Nie podał jednak nazwisk.