Mateusz Kijowski apelował także, by w niedzielę spotkać się przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego i "pożegnać" w ten sposób prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, którego kadencja kończy się w poniedziałek. W niedzielę, w organizowanej w południe przez Komitet demonstracji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, udział mają wziąć politycy PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej oraz działacze KOD. Jednocześnie Kijowski zachęca wszystkich, by po demonstracji przed Trybunałem wrócić przed Sejm i nadal "wspierać" posłów okupujących salę plenarną.
Lider KOD poinformował zebranych przed Sejmem o tym, że prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił się do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego o jak najszybsze zorganizowanie spotkania z przedstawicielami dziennikarzy, by uzgodnić zasady współpracy w parlamencie. - mówił Kijowski. Zachęcał jednocześnie do kontynuowania protestu, tak by władza wycofała się też z innych kontestowanych przez opozycję decyzji. Jak wyliczał, muszą się "wycofać" nie tylko z decyzji ws. dziennikarzy ale też np. piątkowego głosowania nad przyszłorocznym budżetem.
- wołał z mównicy lider KOD. Z kolei Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej wezwał do "codziennych demonstracji".
Przemówienia organizatorów protestu przeplatane są muzyką oraz okrzykami. Organizatorzy zwrócili się też do manifestantów, by zaprzestali utrudniania pracy dziennikarzom TVP.W sobotę demonstrujący nie pozwolili przejechać ulicą Wiejską samochodowi Telewizji Polskiej. Stali, trąbili, szli w jego kierunku, ostatecznie samochód wycofał się w kierunku Pl. Trzech Krzyży. Organizatorzy rozdają uczestnikom gorącą herbatę, w Warszawie w sobotę jest mróz. Część zgromadzonych rozchodzi się, ale znaczna grupa wciąż pozostaje na miejscu.