Dziennik Gazeta Prawana logo

Bartłomiej Misiewicz na sygnale jechał na burgera? Odpowiedź rzecznika MON na oskarżenia lokalnego portalu

26 stycznia 2017, 08:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz wysiada z limuzyny przy budynkach MON przy ul. Klonowej w Warszawie
Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz wysiada z limuzyny przy budynkach MON przy ul. Klonowej w Warszawie/Agencja Gazeta
Nie opadł jeszcze medialny kurz po publikacjach w kolorowej prasie na temat zabawy rzecznika MON w jednym z białostockich klubów, a Bartłomiej Misiewicz będzie musiał odpowiedzieć na kolejny zarzut. Lokalny portal informacyjny "Express Elbląg" twierdzi, że rządowa limuzyna na sygnale przejechała przez skrzyżowanie w Elblągu na czerwonym świetle, wioząc rzecznika i dyrektora gabinetu politycznego ministra... na burgera. A potem zaparkowała w niedozwolonym miejscu - czytamy na expresselblag.pl.

Sprawa, o której pisze portal z Elbląga, dotyczy jeszcze kwietnia ubiegłego roku, jednak dopiero teraz pojawiła się na stronach wraz ze zdjęciem ilustrującym wykroczenie, jakiego miał dopuścić się kierowca rządowej limuzyny. Według relacji opublikowanej na expresselblag.pl, auto przejeżdżało przez Elbląg wieczorem. Zatrzymało się na skrzyżowaniu z Aleją Grunwaldzką na czerwonym świetle, sygnalizując zamiar skrętu w lewo, w stronę ulicy Lotniczej. Wtedy kierowca włączył sygnalizację, jaka jest używana w radiowozach policji oraz sygnały świetlne, ominął stojące przed nim samochody, skręcił na skrzyżowaniu, wyłączył sygnały i zjechał do restauracji McDonald's - czytamy na stronie expresselblag.pl.

Następnie, według doniesień lokalnego elbląskiego serwisu informacyjnego, auto zatrzymało się na stacji benzynowej, w miejscu niedozwolonym, by pasażerowie mogli zjeść zamówiony posiłek.

- podaje portal "Express Elbląg".

Artykuł na temat nocnej eskapady skomentował późnym wieczorem sam rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej. Bartłomiej Misiewicz nazwał te doniesienia "nagonką".

- napisał na Twitterze.

Proszę nie wierzyć w wierutne bzdury tworzone na mój temat. Jest to zwyczajna nagonka. Jak widać papier wszystko przyjmie...

Bartłomiej Misiewicz (@MisiewiczB) 25 stycznia 2017
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj