Jak relacjonuje tabloid, Bartłomiej Misiewicz miał bawić się w nocnym klubie WOW w Białymstoku w nocy z czwartku 19 stycznia na piątek 20 stycznia – tego dnia razem ze swoim szefem, Antonim Macierewiczem, miał wziąć udział w otwarciu punkt informacyjnego dla kandydatów do służby w Wojskach Obrony Terytorialnej.
Misiewicz miał podjechać pod klub limuzyną. relacjonuje "Fakt". Według świadków zdarzenia, z którymi rozmawiała gazeta, Misiewicz miał nagabywać młode studentki. donosi tabloid. Misiewicz miał również "kilka razy stawiać wszystkim przy barze kolejki".
Rzecznik MON miał także wychwalać prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz swojego przełożonego, Antoniego Macierewicza.pisze "Fakt". Sam Misiewicz kategorycznie, że w taki sposób spędzał czas w Białymstoku.
Rzecznik MON potwierdza, że owszem, w klubie był, ale wcale się nie zachowywał tak źle, jak opisuje "Fakt". - powiedział tabloidowi.