Dziennik Gazeta Prawana logo

Pupile z Obrony Terytorialnej i reszta wojska klasy B

25 stycznia 2017, 07:33
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz/PAP
Nowszy sprzęt, lepsze wynagrodzenia i krótka droga do awansu. Zawodowi żołnierze mają powody, by nie lubić Obrony Terytorialnej.

Minister obrony narodowej w piątek otworzył w Białymstoku pierwszy punkt informacyjny dotyczący Wojsk Obrony Terytorialnej.przekonywał Antoni Macierewicz. Urzędnicy MON zapowiadali, że do końca 2016 r. wojska tej formacji będą liczyły ok. 5 tys. żołnierzy. Na razie udało się sformować dowództwa trzech brygad. Nabór ochotników rozpoczął się zaledwie trzy tygodnie temu. Choć oddziały OT jeszcze nie powstały, to już budzą w wojsku zawodowym silne emocje. Powodów jest kilka.

Pierwszy to pieniądze. Jak informuje MON, służba w OT to będzie „średnio 20 dni w roku oraz 9–10 dni w okresie urlopowym”. Wynagrodzenie to ok. 450 zł miesięcznie. Razem wychodzi ok. 5,4 tys. w ciągu roku za 30 dni. Tymczasem za miesiąc służby (może kilka dni mniej, wliczając weekendy) szeregowy zawodowy w zależności od wysługi dostaje ok. 3 tys. zł. Mimo że jest znacznie dłużej szkolony niż „terytorials”, którego szkolenie podstawowe ma trwać 16 dni.

Drugą kwestią jest sprzęt. Minister zapowiadał, że OT dostanie ten najnowszy. Wiadomo, że chodzi m.in. o karabinki Beryl (w przyszłości mają to być MSBS-y), siłą rzeczy będzie to też zupełnie nowe wyposażenie osobiste żołnierzy. Z tego, co wiadomo, żołnierze OT mają się poruszać samochodami ciężarowo-osobowymi Mustang, które w przyszłości mają zastąpić przestarzałe pojazdy Honker, z których obecnie korzysta armia. O ile obrona terytorialna od razu będzie miała nowy sprzęt, to w wojsku zawodowym ten proces pozyskiwania nowego sprzętu zajmie więcej czasu i będzie rozłożony na lata.

odpiera zarzuty generał Wiesław Kukuła, dowódca Obrony Terytorialnej.

– tłumaczy Kukuła.

Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo duża część sprzętu, którego używa wojsko zawodowe, nowa nie jest ani w najbliższym czasie nie będzie. Efekt: na wspólnych ćwiczeniach obok siebie będą zawodowcy mający w rękach karabiny kilkuletnie i członkowie OT mający nowy sprzęt.

Pewne kontrowersje wśród żołnierzy budzi także stworzenie studium oficerskiego dla OT, gdzie ludzie z wyższym wykształceniem po roku stają się oficerami. Taka ścieżka dla osób z wykształceniem wyższym wykorzystywana jest także w innych rodzajach wojsk. Problemem jest to, że dowództwa brygad OT są w dużej mierze tworzone z żołnierzy zawodowych będących obecnie w służbie – tak więc personel przechodzi z regularnych już funkcjonujących jednostek do tych nowo tworzonych. Jest to swego rodzaju kanibalizm. Ale zachętą do przenosin bywa możliwość szybkiego awansu.

– komentuje Czesław Mroczek, były wiceminister obrony narodowej w rządzie PO-PSL.

Zgodnie z planami resortu w latach 2016–2019 na obronę terytorialną mamy wydać 3,5 mld zł. W tym roku budżet resortu jest nominalnie o ponad miliard złotych wyższy niż rok wcześniej i jest to wciąż ustawowe 2 proc. PKB.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj