Na PiS - jak wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej" - zagłosowałoby 29 proc. wyborców. To oznacza spadek poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego aż o 5 punktów procentowych. Tuż za rządzącą partią jest PO. Ugrupowanie Grzegorza Schetyny popierane jest przez 27 proc. Polaków (wzrost aż o 10 p.p). Trzecie miejsce przypadło Nowoczesnej, która może jednak liczyć tylko na 9 proc. głosów. W Sejmie znalazłby się też ruch Kukiz'15 z 8 proc. poparciem (spadek o 2 p.p), PSL (6 proc.), SL (5 proc). Ostatnim ugrupowaniem, które przekroczyłoby próg wyborczy, byłaby partia Razem.

Według wyliczeń "Rzeczpospolitej" to oznacza, że PiS miałby tylko 176 posłów (teraz 234), Platforma miałaby 160 (obecnie132), Kukiz'15  45 (33 w tym Sejmie), Nowoczesna - 41, PSL - 22. SLD 10, a Razem 5 parlamentarzystów.

Okazuje się jednak, że to nie PiS jest takie słabe, tylko opozycja taka mocna. Spór o kandydaturę Donalda Tuska spowodował bowiem znaczący przyrost zwolenników PO. W wyniku procentowym ten spadek rzeczywiście widać. Ale liczba respondentów popierających PiS jest prawie na tym samym poziomie co przed miesiącem. To wynika przede wszystkim ze zwiększonej mobilizacji elektoratu opozycji. Wskazuje na to także większa liczba deklaracji udziału w wyborach o ponad 4 procent - tłumaczy szef IBRiS Marcin Duma.