Jaki jest sens poprawek zaproponowanych przez prezydenta?
Pan prezydent popiera główny kierunek i założenia ustaw, które mają zreformować sądownictwo. Ale widzi potrzebę ich korekty. Dlatego zaproponował, by decyzje w sprawie sędziów, członków KRS, Sejm podejmował większością trzech piątych głosów. Te zmiany mają rozwiać obawy, że skład rady będzie prostym odzwierciedleniem sympatii i poglądów jednego ugrupowania lub jednego stronnictwa. Od tego uzależnia decyzję w sprawie uchwalonej już ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która czeka na jego podpis.

Ale przecież nadal wybór sędziów KRS dokonywany będzie przez ciało polityczne?
Porozumienia w tej sprawie trzeba szukać w znacznie szerszym gronie niż tylko jednego ugrupowania lub jednego stronnictwa. A to zmienia już jakościowo sytuację w porównaniu z pierwotnymi zapisami zawartymi w ustawie, która czeka na podpis prezydenta. Sędziowie wybrani przez posłów większością trzech piątych będą mieli znacznie silniejszy mandat do pełnienia swojej funkcji. Nie będzie im można postawić zarzutu, że są zależni od jednego ugrupowania.

Część konstytucjonalistów podnosi zarzut, że to niezgodne z ustawą zasadniczą, gdyż sędziów do składu KRS powinni wybierać nie posłowie, ale sędziowie?
Nie zgadzam się z tym poglądem. Konstytucja w art. 187 ust. 1 pkt 2 mówi, że "piętnastu członków KRS ma być wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych". Ale nie jest wskazane, kto dokonuje wyboru. W pkt. 3 jasno jest napisane, że posłów członków KRS wybiera Sejm. Ustęp czwarty tego artykułu wskazuje, że ustrój i zakres działania określa ustawa. Czyli ustawodawca ma tu swobodę w określeniu, przez kogo są wybierani sędziowie członkowie KRS. Może to być zarówno dotychczasowe rozwiązanie, czyli mogą ich wybierać sędziowie. Dopuszczalne jest, by decydował o tym Sejm. Prezydent zgadza się z kierunkiem zmian zaproponowanym przez PiS i nie ma wątpliwości prawnych. Choć chce jego korekty.

Co z ustawą o Sądzie Najwyższym, która jest procedowana w parlamencie? Jaki stosunek ma do niej Andrzej Duda? Prezydent mówił o potrzebie zmian. Podobają mu się poprawki zgłoszone przez PiS, które dają mu kompetencje do przyjmowania regulaminu Sądu Najwyższego i wpływ na zmiany personalne, jakie zajdą w Sądzie Najwyższym w związku ze zmianą jego organizacji. Te korekty, które są zgodne z rolą prezydenta wynikającą z konstytucji i jego uprawnieniami dotyczącymi sądownictwa.

Prezydenta nie niepokoi tempo uchwalania tej ustawy i jej krytyka, ze strony przedstawicieli SN, KRS czy byłych sędziów, że to wygaszanie wymiaru sprawiedliwości?
Prezydent popiera reformę sądownictwa. Uważa, że zmiany są konieczne. Mówił o tym już w kampanii wyborczej. Samo tempo prac nie świadczy jeszcze o jakości prawa, a pod tym kątem będzie oceniał je prezydent, gdy uchwalone ustawy trafią do jego decyzji. Choć tempo jest szybkie, warto podkreślić, że projekty były wcześniej upublicznione i są znane. A co do przywołanych wypowiedzi – zgodnie z art. 178 konstytucji sędzia nie może należeć do partii politycznej ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Tego typu wypowiedzi są wychodzeniem poza tę rolę i tak je należy traktować. Jako wypowiedzi o charakterze politycznym.

PiS włączył prezydencką nowelizację KRS jako poprawkę do ustawy o Sądzie Najwyższym. Czy to ma wymusić na prezydencie decyzję o podpisaniu tej ustawy? Czy nie boi się pan zarzutów o wykroczenie poza materię ustawy o SN?
Pan prezydent będzie obserwował przebieg procesu legislacyjnego w Sejmie i ufa, że zostanie dochowana wszelka staranność tak, by nie było wątpliwości wobec przyjętych rozwiązań. Sam będzie analizował ustawę, gdy trafi do niego na biurko.

Opozycja chce, żeby prezydent zawetował trzy ustawy dotyczące sądownictwa. Czy to wchodzi w grę?
Pan prezydent namawia do merytorycznej, rzeczowej rozmowy. Przekonuje, że wartościowe byłoby wzięcie pod uwagę tych poprawek, które do ustawy o SN zgłosił klub PiS. To krok w dobrą stroną, gdyby większość wybierająca sędziów do KRS była kwalifikowana, i istotny z punktu widzenia mandatu sędziów, którzy są członkami KRS. Na pewno ze strony prezydenta jest wskazanie, by debaty nie prowadzić w sposób emocjonalny, tylko skupić się na poprawkach merytorycznych. Prezydent zawsze każdą ustawę analizuje na gruncie art. 122 konstytucji. Musimy poczekać na ostateczny efekt prac w parlamencie, wtedy będziemy dokonywać globalnej oceny.