Przed tygodniem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję w sprawie praworządności w niektórych krajach Europy, w tym Polsce. Wezwało w niej pięć krajów do podjęcia działań w kierunku przywrócenia rządów prawa.

Rezolucję poparli parlamentarzyści PO i Nowoczesnej (w tym Krzysztof Truskolaski), przeciwko byli posłowie PiS i Kukiz'15.

W środę poseł Truskolaski złożył w Komendzie Miejskiej Policji w Białymstoku zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wobec niego przestępstwa gróźb karalnych i zastraszania.

Jak mówił dziennikarzom, po informacjach o głosowaniu w Strasburgu w mediach społecznościowych rozpoczęły się zmasowane ataki na niego. "Są przepełnione mową nienawiści w związku z pełnioną przez mnie funkcją posła na Sejm RP, a także członka ZP RE, tj. funkcjonariusza publicznego. Pod moim adresem kierowane są m.in. groźby śmierci, które wzbudzają we mnie uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione" - napisał w zawiadomieniu.

Podał tam przykład prywatnej informacji, którą otrzymał na swój poselski fanpage w mediach społecznościowych. "Będziesz k... wisiał za podp... własnego kraju już niedługo. Zobaczysz" - to jeden z cytatów, które znalazły się w piśmie do policji.

Truskolaski dodał, że oprócz gróźb karalnych jest też szereg anonimowych komentarzy, które - jak to określił - niosą ze sobą wydźwięk pełen nienawiści oraz odrazy wobec jego osoby, naruszają jego spokój i prywatność oraz wzbudzają uzasadnione obawy o bezpieczeństwo, również jego rodziny.

Poseł powiedział dziennikarzom, że groźby przez telefon padają też pod adresem pracowników jego biura. - Uważam, że na hejt należy reagować, w internecie nie jesteśmy anonimowi, są to groźby karalne i stalking - oświadczył Truskolaski.

Do zawiadomienia załączył wydruki komentarzy i adresy IP komputerów, mówił że zbiera kolejne dowody.