Władze Warszawy (rządzonej przez PO) i Częstochowy (której prezydent związany jest z lewicą) nawiązały nieformalną współpracę, która może doprowadzić do delegalizacji ONR. Warszawa wysłała już w tej sprawie pismo do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. usłyszeliśmy w stołecznym ratuszu.
Dlaczego akurat do nich? Bo ONR od 2012 roku zarejestrowany jest właśnie w Częstochowie. Władze Warszawy nie są w stanie same podjąć kroków, by zdelegalizować stowarzyszenie, które sama prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nazywa "ruchem neofaszystowskim".
Równie niezadowolony i bezsilny wobec zeszłorocznego marszu ONR w Białymstoku zdaje się prezydent tego miasta Tadeusz Truskolaski. odpowiedział Truskolaski na twitterową zaczepkę dziennikarza „Rz” Jacka Nizinkiewicza (który wcześniej napisał: Jeśli ONR promuje faszyzm, to dlaczego HGW wydała zgodę na ich przemarsz? Wcześniej w Białymstoku zgodę wydał prezydent popierany przez PO.)
W piśmie do Zbigniewa Ziobry władze Warszawy argumentują, że prezydent miasta nie miał podstaw do wydania decyzji uniemożliwiającej przeprowadzenie zgromadzenia publicznego ONR. wynika z pisma. Zdaniem władz Warszawy
Jak zdelegalizować ONR?
Na razie nie wiadomo, czy minister Ziobro w ogóle odpowie na apel władz Warszawy. Zresztą pismo zapewne jeszcze do niego nie dotarło (datowane jest na 5 maja). W stołecznym ratuszu panuje jednak przekonanie, że na interwencję ministra raczej trudno będzie liczyć.
Ale zdelegalizować ONR może sąd na wniosek ministra (prokuratora), właściwego wojewody (w tym przypadku śląskiego) lub prezydenta Częstochowy (w związku z tym, że jest organem nadzorującym ze względu na miejsce rejestracji stowarzyszenia). Stąd próba zaangażowania władz tego miasta w całe przedsięwzięcie.
mówi Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy urzędu miasta w Częstochowie. - dodaje.
"Nie uda się"
Co o tych działaniach sądzi sam ONR? Rzecznik organizacji, Tomasz Kalinowski, już dziś przewiduje, że samorządy nie odniosą sukcesu.- dodaje Kalinowski. Na koniec otwarcie przyznaje: - Mimo iż nasze hasła są postrzegane jako radykalne czy stanowcze, w dalszym ciągu mieszczą się w przestrzeni debaty publicznej w Polsce.
Rzeczywiście, w 2012 roku Jerzy Stępień, udzielając wywiadu tygodnikowi "Polityka" na temat wniosku SLD o delegalizację Młodzieży Wszechpolskiej i ONR, powiedział: Nie czuję atmosfery, która uzasadniałaby taki krok. Do tej pory nie zaświeciła mi się czerwona lampka, która nakazywałaby wdrożenie odpowiednich procedur. Nie można pochwalać burd i haseł wznoszonych podczas demonstracji skrajnej prawicy, ale to cena, którą demokracja musi zapłacić.
Zapytaliśmy byłego prezesa TK, czy podtrzymuje to, co powiedział kilka lat temu. Przytaknął. mówi nam Jerzy Stępień. Podkreśla, że nie można tolerować wszystkich zachować skrajnych organizacji takich jak ONR. - twierdzi. Nie dziwi się też, że część działaczy PiS obawia się, iż uchwalona niedawno ustawa o zgromadzeniach cyklicznych może wzmocnić ONR czy inne radykalne ruchy. mówi Jerzy Stępień.