Według prezydenckiego ministra jeśli chodzi o wybór sędziów do KRS, podczas spotkania wypracowane zostało rozwiązanie, które jest "satysfakcjonujące". Piotrowicz podkreślił, że zostało wypracowane rozwiązanie na wypadek, gdyby w Sejmie nie udało się wybrać sędziów do KRS większością 3/5.

Piątkowe spotkanie Piotrowicza i Muchy było trzecim dotyczącym prezydenckich projektów ustaw dot. Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego oraz zgłoszonych do nich poprawek PiS.

Według Muchy rozmowa z Piotrowiczem trwała pięć i pół godziny i zakończyła omawianie prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN.

- W zakresie tego omówienia można powiedzieć udało się nam przeprocedować całość tych ustaw. Uzgodniliśmy też, że na tyle te nasze ustalenia są już wiążące, że (...) naszym zdaniem ten materiał umożliwia, i tak mi zadeklarował pan przewodniczący Piotrowicz, żeby prace nad ustawami ruszyły jeszcze w listopadzie, żeby były skierowane ustawy prezydenckie do prac parlamentarnych na najbliższym posiedzeniu sejmu - powiedział Mucha PAP.

Zastrzegł, że "oczywiście ostateczny głos" z jego strony, to jest zatwierdzenie tych ustaleń przez prezydenta Andrzeja Dudę, a ze strony większości parlamentarnej jest to zatwierdzenie ich przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Pytany, czy w związku z tym będzie kolejne spotkanie prezydenta i prezesa PiS, Mucha powiedział, że "nie wyklucza tego, jest ale nie wie, czy będzie spotkanie, czy taka rozmowa". - Zobaczymy jaką formę pan prezydent z panem prezesem wybiorą dla potwierdzenia tych ustaleń. Ja myślę, że spotkanie jest wysoce prawdopodobne - zaznaczył minister.

- Ale myśmy (z Piotrowiczem) się umówili, że jeśli w zakresie tych przedłożeń nastąpią takie modyfikacje, które by naruszyły ten rdzeń propozycji pana prezydenta, to będzie dalsze procedowanie - zaznaczył.

Mucha o efekt swoich rozmów z Piotrowiczem był też pytany w TVN24. Podkreślił, że jeśli chodzi o wybór sędziów do KRS, to podczas spotkania wypracowane zostało rozwiązanie, które jest "satysfakcjonujące".

- Bo jest ustalenie, że z jednej strony jest zachowana ta zasada 3/5 głosów, czyli większość kwalifikowana - to jest ta podstawowa zasada wyboru do KRS. Jest też zachowana zasada, że jeśli partie opozycyjne zgłoszą tych sędziów, którzy mieliby wchodzić w skład tego gremium 15-osobowego, to jest to co mówił prezydent, że jest zagwarantowana zasada multipartyjności - że te osoby będą w składzie KRS zasiadać - powiedział prezydencki minister.

- Ale gdyby się okazało, że będą potrzebne dalsze działania, gdyby - tu bym ubolewał - wbrew temu staraniu pana prezydenta opozycja nie była zainteresowana wskazaniem swoich przedstawicieli do KRS, to mamy także określony tryb do dalszego działania, czy procedowania - powiedział Mucha.

Według Piotrowicza wydaje się, że nie ma przeszkód uniemożliwiających prace w Sejmie nad projektami ws. KRS i SN. Jak podkreślił w rozmowie z PAP ws. wyboru składu KRS w Sejmie pojawiła się ze strony prezydenckiej poprawka, która "po części konsumuje" propozycje PiS.

Zdaniem posła PiS, po piątkowym spotkaniu "wydaje się, że możliwe jest przystąpienie do dalszych prac legislacyjnych". On także wskazał, że "sprawy kluczowe" wymagają jeszcze akceptacji prezydenta i prezesa PiS. Potwierdził, że prace mogłyby się rozpocząć na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które ma się odbyć 22-24 listopada.

Zapytany przez PAP o sprawę wyboru sędziów do KRS większością 3/5 głosów w Sejmie, co zaproponował prezydent Andrzej Duda, Piotrowicz odpowiedział: "w tej chwili pojawiła się ze strony pana prezydenta kolejna poprawka, która po części konsumuje te poprawki, które wcześniej składaliśmy".

Portalowi 300polityka Piotrowicz powiedział, że zostało wypracowane także rozwiązanie na wypadek, gdyby w Sejmie nie udało się wybrać sędziów do KRS większością 3/5. "W przypadku, gdyby nie było takiej możliwości przez 3/5, to druga tura miałaby miejsce bezwzględną większością" - poinformował poseł. Dodał, że "przy dobrej woli opozycji kandydaci-sędziowie zgłoszeni przez opozycję mieliby zagwarantowaną reprezentację w KRS".

Prezydent Andrzej Duda pod koniec września zaprezentował projekty ustaw dotyczące Sądu Najwyższego i KRS. Następnie zostały one przekazane do Sejmu a 3 października zostały skierowane do konsultacji.

Po czterech spotkaniach prezydenta Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, rozmowy o prezydenckich projektach zeszły na "poziom ekspercki". Ostatnia rozmowa prezydenta i prezesa PiS, do której doszło 20 października, dotyczyła poprawek zaproponowanych przez PiS do prezydenckich projektów. Prezydent, który wyraził zastrzeżenia do części z nich, przekazał wówczas liderowi Prawa i Sprawiedliwości na piśmie swoje uwagi.

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN.

Projekt nowelizacji ustawy o KRS zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie - PAP). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.