Odnosząc się do nowelizacji ustawy o IPN, która wywołała krytykę między innymi ze strony Izraela i Stanów Zjednoczonych, Anne Applebaum zwróciła uwagę, że jeszcze pół roku temu nikomu w Waszyngtonie, Londynie czy Paryżu nie przyszłoby do głowy, że Polacy są współodpowiedzialni za Holokaust. Dziennikarka dodała przy tym, że „teraz, kiedy polski rząd chce kryminalizować rozmowę o Holokauście w Polsce, ludzie zaczynają pytać: co oni chcą ukryć?”.

Applebaum przyznała także, że obecnie dostrzega więcej niż kiedykolwiek rozmów i artykułów o tym, jak Polacy kolaborowali. - Jest eksplozja tego tematu, który nie istniał – oceniła w rozmowie na antenie TVN24. Przyznała też, że w przestrzeni publicznej niekiedy pojawiały się wcześniej określenia „polskie obozy śmierci”, ale jej zdaniem, wyłącznie w kontekście geograficznym. - Rozumiem, że to przeszkadzało i było nieprzyjemne (...), ale wszyscy wiedzą, że Niemcy budowali Auschwitz. Nie było wcześniej w tej sprawie wątpliwości – oznajmiła.

O napiętych relacjach z Izraelem dziennikarka powiedziała, że „to jest jak samobójstwo dla Polski”. - Po co macie mieć więcej wrogów niż trzeba? Polacy i Żydzi w czasie wojny przeżyli ten sam strach, ten sam terror (...). Trzeba myśleć nie tylko o tym, kto ma rację, trzeba też myśleć, jaki efekt to wszystko będzie miało – oceniła.

Applebaum odniosła się także do sporu między Warszawą a Kijowem w kwestii zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy wprowadzonego przez ukraiński IPN . Zwróciła uwagę, że sytuacja geopolityczna Polski i Ukrainy jest bardzo podobna. - To są dwa kraje, które były albo pod wpływem nazistowskim, albo sowieckim. Oba wiedzą, co to znaczy terror i głód, i horror wojny. Razem są w stanie zbudować coś naprawdę ważnego, czyli sojusz przeciwko putinizacji Europy, sojusz proeuropejski. Dlaczego nie robimy tego? - pytała dziennikarka.

Zauważyła również, że jakiś czas temu to Polska zaczęła prowadzić Ukrainę w stronę Unii Europejskiej. - Ukraińcy przyjechali do Polski uczyć się demokracji - powiedziała. - A teraz raptem, w bardzo krótkim czasie, jest ta wojna historyczna. W czyim to jest interesie? Kto tak zrobił? Kto tak prowokował? - pytała, przypominając, że trzy lata temu nie było problemu historycznego.