"50 dni nieustającego hejtu. Naprawdę mało, kto wie, jak to jest bardzo, bardzo dużo. Wielu by nie wytrzymało tygodnia. On jednak daje radę. Z godnością" – tak zaczyna się wpis w obronie Piotra Cywińskiego.

Zwraca uwagę, że jego brat "pracuje na jednym z najcięższych odcinków walki o pamięć, której zadaniem jest obrona ludzi przed ich najstraszniejszymi instynktami".

"Walka ta jest niezwykle trudna, bo chodzi w niej nie tylko o pamięć polską, ale poniekąd całej ludzkości. A jak wiadomo – różnie się pamięta" – tłumaczy.

Dodaje, że jego miejsce pracy jest jednym z najstraszliwszych na świecie. "Biuro z widokiem na szubienicę i krematorium. Mieszkanie z widokiem na druty i wieżyczkę. Ciężko mi było spać w tak naznaczonym miejscu przez trzy noce, on spędził ich tam tysiące. I nigdy się nie przyzwyczaiłem. Ale on daje radę. Tak jak daje z siebie wszystko, by ta walka nie została zbyt szybko przegrana" – pisze.

Stwierdza również, że "od 50 dni najpaskudniejsze odmęty polskiej prawicy rozpętały wobec niego niezwykle potężną nagonkę", która jest zbudowana na kłamliwych zarzutach, mimo, że wielokrotnie dementowanych, to wciąż odżywających.

"Do wyrzygania. Piotrze, ja wiem, że dasz radę. Wiedz natomiast, że jesteś jednym z moich bohaterów. Brat" – tymi słowami kończy swój wpis.

50 dni, o których wspomina w poście, to czas, jaki minął od momentu, gdy doszło do nieporozumień na linii Polska-Izrael. Anna Azari, ambasador Izraela w trakcie obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, zaapelowała o zmianę w przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN wprowadzającej m.in. kary za twierdzenie, że istniały "polskie obozy śmierci". Od tego czasu prawicowe media krytykują działania Piotra Cywińskiego, pojawiły się również dwie petycje, których autorzy domagają się jego odwołania. Powodem miało być m.in. to, że nie przywrócił on odprawiania mszy i odtwarzania hymnu państwowego pod Ścianą Straceń w Narodowym Dniu Pamięci Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych, czy zakaz wnoszenia polskich flag na uroczystości 73. rocznicy wyzwolenia obozu. Pojawił się on po tym, jak przedstawicielka Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych rozwinęła na uroczystości polską flagę i zasłoniła nią byłych więźniów. Cywiński ma również zdaniem prawicowych mediów marginalizować pamięć o ruchu oporu w Oświęcimiu i rotmistrzu Witoldzie Pileckim.

"W związku z godzącą w polską pamięć historyczną, konsekwentną działalnością dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, wzywamy władze Rzeczypospolitej do usunięcia dra Piotra M.A.Cywińskiego ze stanowiska dyrektora Muzeum Auschwitz. Ponadto żądamy przywrócenia Mszy św. i hymnu państwowego pod Ścianą Straceń w Narodowym Dniu Pamięci Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych 14 czerwca 2018 r." – pisze autor jednej z nich.

"My Obywatele Polscy jesteśmy oburzeni decyzją dyrektora Piotra Mateusza Andrzeja Cywińskiego, który zabronił wnoszenia Polskich flag i ostatnie zachowanie nie godne (pisownia oryginalna – red.) zajmowanego stanowiska oraz wielu haniebnych decyzji z poprzednich lat" – brzmi treść drugiej.

Cywiński w wywiadzie dla Onet.pl stwierdził, że po 27 stycznia żyje w sytuacji największego i najdłuższego hejtu, jaki kiedykolwiek mu się zdarzył, odkąd objął stanowisko dyrektora muzeum.