Prezydenci Polski Andrzej Duda i Izraela Reuven Riwlin w czwartek wezmą udział w Marszu Żywych. Przed południem Duda i Riwlin spotkali się w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu.

- Jest dla mnie wielkim zaszczytem, ale zarazem jest dla mnie wielce znaczące, panie prezydencie, to, że spotykamy się dziś tutaj, w Polsce, ale zarazem w mieście, które widziało straszliwą tragedię narodu żydowskiego, w mieście, w którym nazistowscy Niemcy stworzyli obóz zagłady, obóz Auschwitz-Birkenau. Spotykamy się na Marszu Żywych - powiedział prezydent Duda.

- Spotykamy się po to, aby dać świadectwo, aby dać świadectwo pamięci o zagładzie narodu żydowskiego, ale zarazem, aby po raz 30. powiedzieć światu stąd właśnie, z tego miejsca, gdzie doszło do tej straszliwej tragedii, żeby powiedzieć "nigdy więcej", żeby powiedzieć, czy wręcz krzyknąć - popatrzcie, do czego może prowadzić antysemityzm, popatrzcie do czego może prowadzić ksenofobia, rasizm - dodał.

Odnosząc się do nowelizacji ustawy o IPN, prezydent nawiązał do historii II wojny światowej i podkreślił, że polskie państwo podziemne skazywało na wyroki śmierci szmalcowników, którzy wydawali Żydów nazistom. Zaznaczył też, że zachowania Polaków "były różne".

- Były także takie, których zaakceptować nie można; były także takie, które przede wszystkim trzeba potępić. I nie boję się o tym mówić, że były. Ale były oczywiście także i chwalebne. Były różne, tak jak trudna i dramatyczna była wtedy sytuacja Polaków na tych ziemiach, które były okupowane przez hitlerowskich Niemców, gdzie dokonano Holokaustu na narodzie żydowskim, ale gdzie mordowano także i Polaków, a za pomoc Żydom groziła kara śmierci – mówił.

- Musimy o tym mówić i absolutnie nie jest niczyją intencją blokowanie świadectwa, także tego świadectwa, które jest trudne - powiedział Andrzej Duda

- Głęboko w to wierzę, że nasza wspólna obecność tutaj pokaże po raz kolejny światu, że "nigdy więcej" antysemityzmu, nigdy więcej ludobójstwa, nigdy więcej Holokaustu - dodał.

Prezydent podkreślił, że wierzy, iż czwartkowe spotkanie z prezydentem Izraela umocni współpracę między Polską a Izraelem, także na polu bezpieczeństwa.

- Wierzę w to, że w tym dziele, które ja z całą mocą staram się realizować - budowania silnego polskiego państwa będziemy mogli czerpać z Izraela bardzo wiele cennych wzorców - podkreślił Duda.

Prezydent Duda dziękował również prezydentowi Izraela, że "przejechał tysiące kilometrów tutaj, dzisiaj do wolnej Polski, ale zarazem w to tragiczne miejsce". - Miejsce zagłady, ale i wielkiego świadectwa - mówił.

Dziękował też prezydentowi Izraela za zaproszenie do uczestnictwa w Marszu Żywych. - Dla mnie, jako człowieka, ale także polskiego polityka, to jest niezwykle ważne, bo to jedno z najtragiczniejszych zdarzeń, jakie miało miejsce w historii Polski. W historii Polski, która liczy sobie 1052 lata, od chrztu Polski - mówił Duda.

Jak podkreśli, w Polsce przez niemal 1000 lat żyły obok siebie dwa narody - polski i żydowski. - Gdzie tak wielu Żydów było obywatelami Rzeczypospolitej, gdzie tak wielu Żydów przez stulecia oddało życie za Polskę i za polskość. Za to, aby Polska mogła być, za to żeby 100 lat temu mogła odzyskać niepodległość, aby mogła tę niepodległość utrzymać - podkreślił prezydent.

Jak wskazał, ich groby są rozsiane po całej Polsce. - Nie dlatego, że ktoś ich zamordował, tylko dlatego, że walczyli, by Polska mogła istnieć, by mogła być ich ojczyzną - zaznaczył.

Jak mówił prezydent, w czasie II wojny światowej 3 mln obywateli Polski narodowości żydowskiej zostało zamordowanych przez nazistowskich Niemców. - Chcę z całą mocą powiedzieć: zawsze będziemy o nich pamiętali. To świadectwo dawane przez ocalałych i ocalonych, którzy dzisiaj mieszkają, niektórzy w Polsce, ale przede wszystkim w Izraelu, w USA, czy w innych krajach jest dla nas niezwykle ważne, zależy nam, by to świadectwo brzmiało - podkreślił Andrzej Duda.