Na początku sierpnia Sąd Najwyższy wystosował pięć pytań prejudycjalnych do TSUE i zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku.

Postępowanie w tej sprawie może zakończyć się wyrokiem, czyli odpowiedzią na pytania prejudycjalne Sądu Najwyższego, ale możliwe jest też, że Trybunał Sprawiedliwości uzna, że nie jest właściwy do udzielenia odpowiedzi. Teoretycznie jest też trzecia opcja, w której sędziowie z Luksemburga wskazują, że wątpliwość, o którą są pytani, jest rozstrzygnięta we wcześniejszym orzecznictwie.

- My, jako prawnicy, sędziowie, już stanęliśmy co do swoich środków pod ścianą i my nie mamy więcej instrumentów na to, żeby pokazać ludziom, że dzieje się źle, że jest bardzo niedobrze - powiedziała Gersdorf, pytana w TVN24 co jeszcze da się zrobić w sprawie zmian w Sądzie Najwyższym.

Dopytywana jak się zachowa, gdy do SN przyjdzie nowy I prezes odparła, że może zrobić "różne rzeczy". - Na pewno nie przykuję się do kaloryfera, bo to nie przystoi - dodała, nawiązując do słów b. rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa Waldemara Żurka. - Mogę siedzieć dalej i zobaczymy, co będzie robić ta osoba, która przyszła - dodała.

Żurek, pytany pod koniec sierpnia na antenie TOK FM czego spodziewa się po sędzi Gersdorf i czy przykułby się do kaloryfera w obronie Sądu Najwyższego odpowiedział, że symboliczne przykucie "oznacza tak naprawdę wzmocnienie ochrony i nieopuszczenie budynku" SN.

Gersdorf oświadczyła też w TVN24, że to ona nadal jest I prezes Sądu Najwyższego, a uchwalone przez PiS przepisy jej nie dotyczą, bo - jak wskazała - ustawą nie można zmienić Konstytucji, która określa długość jej kadencji.

Przypomniała, że "formalnie" trwa ona do kwietnia 2020 roku. - Czy będzie mi dane sprawować tą funkcję, to zależy od sytuacji jak się rozwinie - zaznaczyła.

Według Gersdorf, w wyniku reformy sądownictwa, Polska przestaje być państwem opartym na trójpodziale władzy. - Władza ministra sprawiedliwości nad sądami powszechnymi jest tak olbrzymia i zaczyna (szef MS) być Sądem Najwyższym przez ten wybór sędziów, że już tutaj trudno mówić, że to jest w pełni niezależny, niezawisły sąd - oświadczyła.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym od 4 lipca przestali - według ustawy - pełnić swoje funkcje. Mogą dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN. Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, nie złożyła takiego oświadczenia.