IPN zbierał haki na Tuska?
Jacek Kurski, jeszcze przed wyborami w 2005 roku, przygotował "listę haków" na Tuska - informuje "Newsweek". Lista ta podczas kampanii wyborczej trafiła w ręce przyszłego premiera. Ten ją zbagatelizował. "Może gdybym wtedy bardziej zastanowił się nad tym punktem, nie byłoby afery z dziadkiem z Wehrmachtu" - mówi tygodnikowi Tusk. I dodaje, że kilku historyków związanych z IPN współpracowało z PiS jeszcze przed kampanią.
- Wiceprezydent z PO przestraszył Polskie Radio
- Kurski o Tusku: Lukier, pic i wazelina
- Tusk palił trawkę i pił tanie wina
- Kurski wykręcił się od przeprosin
- Kurski: Guzik mnie obchodzi dziadek Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czym interesował się Kurski? Rozrywkowym życiem Tuska w młodości. Szukał informacji z akademika, w którym Tuskowie mieszkali przez lata. Na swej liście haków Kurski napisał także, że Tusk to "wojujący ateista", "na pewno bez ślubu kościelnego".
Doszukiwał się - jak informuje "Newsweek" - także powiązań Tuska z Aleksandrem Kwaśniewskim przez kontrowersyjną firmę ubezpieczeniową Polisa, której akcje posiadał niegdyś prezydent. Kurski interesował się też m.in. współpracą PO z SLD przy wyłanianiu władz publicznego Radia Gdańsk, którego wiceprezesem został w 2002 roku Sławomir Nowak, dzisiejszy szef gabinetu premiera.
Kurski interesował się też bardzo interesami biznesmenów związanych z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, pierwszą partią Tuska. W notatce pojawiają się największe afery III RP, a Kurski łączy rozmaite wydarzenia starając się sprawdzić, jak można obciążyć lidera Platformy.
Kurski i jego ludzie popełnili jednak jeden błąd - informuje tygodnik. Odbijając listę haków w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku, zostawili oryginał w maszynie ksero. Ten zapomniany oryginał, jeden z najtajniejszych dokumentów sztabu PiS, trafił kilka dni później do sztabu Platformy.
Co stało się z nią później? "Dałem ją Lechowi Kaczyńskiemu podczas naszej rozmowy na temat haków, których szuka na mnie Kurski" - opowiada premier w książce "Donald Tusk. Droga do władzy", wydanej przez "Newsweek".
"Słyszałem później, że kilku historyków związanych z IPN ostro współpracowało z PiS jeszcze przed kampanią. Nie mam jednak takiej zaciekłości, aby to wszystko sprawdzać" - dodał.
Wieczorem Instytut Pamięci Narodowej wydał oświadczenie, w którym poinformował, że Leon Kieres, ówczesny prezes IPN, przed wyborami prezydenckimi w lipcu 2005 roku nadał Donaldowi Tuskowi status osoby pokrzywdzonej.
"Przeprowadzono kwerendę archiwalną oraz przekazano (5 października 2005 r.) posłowi Tuskowi dokumenty dotyczące jego osoby z zasobów archiwalnych Instytutu. Była to wówczas jedyna kwerenda dotycząca Donalda Tuska prowadzona w Instytucie.
Kolejną kwerendę prowadzono w związku ze złożonym 12 listopada 2007 roku wnioskiem Donalda Tuska o udostępnienie kopii dokumentów na podstawie art. 30 ust. 1 ustawy o IPN. Ponadto informacje z zasobu archiwalnego Instytutu, dotyczące premiera Donalda Tuska opublikowano 4 grudnia 2007 r. w Katalogach w związku z art. 22 i art. 23 ust. i ustawy <o ujawnianiu>" - czytamy w oświadczeniu Instytutu.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!